Do oszustwa doszło w środę.

Jak wynika z policyjnych ustaleń, 68-letnia mieszkanka powiatu koszalińskiego (Zachodniopomorskie) odebrała telefon od osoby podającej się za członka rodziny, który poinformował ją, że spowodował wypadek komunikacyjny i potrzebuje pieniędzy.

"Kobieta była przekonana, że rozmawia członkiem rodziny, który potrącił dziecko i pilnie potrzebuje 400 tys. zł na adwokata, w przeciwnym wypadku trafi do aresztu na trzy miesiące i poniesie karę. Po kilkunastu minutach do mieszkania przyszedł mężczyzna z kapturem na głowie i maseczką na twarzy. Odebrał przygotowane oszczędności, prawie 250 tys. zł"

– poinformował st. asp. Rafał Skoczylas z KMP w Koszalinie.

68-latka o tym, że padła ofiarą oszusta, zorientowała się po fakcie. Powiadomiła policję.

St. asp. Skoczylas przestrzega przed podejmowaniem w pośpiechu decyzji o przekazywaniu pieniędzy osobom po wcześniejszym odebraniu telefonu od "wnuczka" czy "policjanta".

"Przypominamy, że policjanci nigdy nie żądają od nikogo wpłaty pieniędzy na wskazane konta oraz nie przyjeżdżają odebrać pieniędzy. To jest sposób działania oszustów"

– zaznaczył st. asp. Skoczylas.

Dodał, by o każdym podejrzanym telefonie pilnie poinformować policję pod numerem alarmowym 112.