20 grudnia 1970 r., pod naciskiem zwolenników Edwarda Gierka po masakrze robotników na Wybrzeżu, Władysław Gomułka został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Niespełna dwa tygodnie wcześniej, bo 7 grudnia 1970 r. podpisany został układ między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji stosunków między tymi dwoma państwami. Według części środowiska historycznego Gomułka został odsunięty od władzy ponieważ dogadał się z Niemcami za plecami Sowietów. On sam mówił, że został obalony
przez spisek inspirowany z Moskwy.


Nasza redakcja zwróciła się do historyka prof. Wiesława Wysockiego z pytaniem, czy to mógł być realny powód jego odejścia od polityki.

Władysław Gomułka dokonał aktu, na który Moskwa patrzyła z pewnym dystansem. Sowieci sami chcieli rozgrywać sprawy między Polską i Niemcami. Natomiast nie wydaje mi się, że odejście Gomułki z polityki było tym podyktowane. To był raczej spisek, który zawiązał się wewnątrz partii. Do ustalenia pozostaje kto z kim był i w jakim układzie

- mówi nam prof. Wysocki.

Jednocześnie podkreśla, że „na Kremlu także były różne frakcje”.

To był okres, gdy w Moskwie też były różne zawirowania. Kiedy Jaruzelski był u władzy na Kremlu rozważano, czy nie lepsze będzie dogadanie się z przedstawicielami „Solidarności”. Kreml był elastyczny w tych sprawach. Wybierał tę opcję, która aktualnie była najbardziej korzystna. Dlatego moim zdaniem podpisanie porozumienia między PRL i Niemcami nie miało większego znaczenia przy odejściu Władysława Gomułki. On był człowiekiem, który stracił poczucie rzeczywistości. Żył w swoim "Matrixie" i popełniał błędy, które wreszcie zostały wykorzystanie przez oponentów

– wyjaśnia prof. Wysocki.