Różnica klas między pięściarzami była widoczna od pierwszych sekund. Po niewiele ponad minucie Brytyjczyk uderzył prawym na górę, kolejny cios wyprowadził na dół i Polak przyklęknął. W pierwszej rundzie Jeżewski jeszcze raz był liczony, poza tym miał inne momenty kryzysowe, chwiał się na nogach, ale dotrwał do przerwy.

Rywalizacja zakończyła się w następnym starciu po trzecim liczeniu pięściarza z Kościerzyny. Dysponujący bardzo mocnym ciosem prawą ręką Okolie znów trafił Polaka, który z trudem wstał, ale nie był już w stanie kontynuować walki.

Pierwotnie w Londynie Okolie miał boksować z Głowackim o właściwe trofeum World Boxing Organization. Polak zakaził się jednak koronawirusem i musiał wycofać się z walki, a jego miejsce zajął zaledwie tydzień przed galą Jeżewski. Pięściarza z Kościerzyny nie ma w "15" rankingu tej federacji, dlatego jego potyczka z Okolie miała status eliminatora. Zwycięzca w ciągu 180 dni ma się spotkać o wakujący pas z Głowackim, byłym czempionem WBO.

Wcześniej w sobotę Mariusz Wach (36-7, 19 KO) przegrał wyraźnie na punkty z Brytyjczykiem Hughie Furym (25-3, 14 KO) 10-rundową walkę w wadze ciężkiej.

Głównym wydarzeniem eventu, organizowanego przez Eddiego Hearna (Matchroom Boxing), było starcie o trzy pasy (WBA, WBO i IBF) kategorii ciężkiej pomiędzy Brytyjczykiem Anthonym Joshuą (23-1, 21 KO) i Bułgarem Kubratem Pulewem (28-1, 14 KO). Joshua znokautował Pulewa w dziewiątej rundzie. Prawdopodobnie nic już nie stanie na przeszkodzie, aby w następnej walce zmierzył się z czempionem WBC Tysonem Furym.