Wiceszef MSZ wyjaśnia: Komisja została zobowiązana do przyjęcia wiążących ją kryteriów

Kluczowym elementem porozumienia ws. budżetu UE jest zobowiązanie KE do stosowania warunkowości zgodnie z kryteriami zapisanymi w konkluzjach Rady Europejskiej. To nie jest żadna „deklaracja interpretacyjna" - podkreślił wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. - Konkluzje to ramy polityczne, które wyznaczają granice działań innych organów UE. Same w sobie nie są źródłem prawa. Ale Komisja została zobowiązana do przyjęcia wiążących ją kryteriów – zgodnych z konkluzjami - wyjaśnił.

pixabay

Na szczycie UE w Brukseli doszło w czwartek do porozumienia ws. kolejnego unijnego budżetu i funduszu odbudowy. Premier Mateusz Morawiecki wskazał we wpisie na Facebooku, że Polska otrzyma 770 mld zł, a pieniądze te są bezpieczne, bo mechanizm warunkowości został ograniczony bardzo precyzyjnymi kryteriami, zawartymi w konkluzjach Rady Europejskiej. Dodał, że Komisja Europejska będzie zobowiązana do stosowania kryteriów dokładnie odpowiadających konkluzjom RE.

W reakcji na to porozumienie szef MS Zbigniew Ziobro oświadczył, że "wynegocjowane Konkluzje Rady Europejskiej nie są obowiązującym prawem i mają wyłącznie charakter politycznego stanowiska", co stwierdzał wielokrotnie w swoim orzecznictwie Trybunał Sprawiedliwości UE. Lider Solidarnej Polski ocenił, że rozporządzenie ws. systemu warunkowości stworzy możliwość znaczącego ograniczenia polskiej suwerenności oraz łamie traktaty europejskie.

W piątek do zawartego w Brukseli kompromisu odniósł się wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

Kluczowy element porozumienia to zobowiązanie Komisji Europejskiej do stosowania warunkowości zgodnie z kryteriami zapisanymi w konkluzjach – tj. tylko w razie konkretnego zagrożenia dla budżetu/interesów finansowych UE. To nie jest żadna "deklaracja interpretacyjna"

- napisał wiceminister na Twitterze.

W kolejnym wpisie wyjaśnił: "Konkluzje to ramy polityczne, które wyznaczają granice działań innych organów UE. Same w sobie nie są źródłem prawa. Ale Komisja została zobowiązana do przyjęcia wiążących ją kryteriów – zgodnych z konkluzjami".

Przekonywał ponadto, że zmiana rozporządzenia ws. powiązania wydatkowania funduszy UE z praworządnością "mogłaby dać nam złudne poczucie bezpieczeństwa – tylko po to, żebyśmy za kilka miesięcy znów wpadli w tę samą pułapkę. Zamiast tego mamy trwałe gwarancje w postaci konkluzji – z kryteriami, które będą wiążące dla Komisji: i na teraz, i na przyszłość".

Jabłoński odniósł się też do sytuacji, gdyby KE nie dotrzymywała tego zobowiązania. Napisał, że "teoretycznie może" to zrobić. "Ale wtedy Polska może np. odmówić ratyfikacji decyzji o zasobach własnych w Sejmie" - zauważył.

Odpowiedział także na pytanie, "czy nie lepsza byłaby zmiana rozporządzenia?".

Może i tak – ale tylko na krótką chwilę. W dowolnym momencie Parlament i Rada UE (większością kwalifikowaną) mogłyby powrócić do niekorzystnych zapisów. Albo jeszcze bardziej niekorzystnych. Nie mielibyśmy już wtedy prawa weta

- wyjaśnił.

Jak dodał, "zmiana rozporządzenia mogłaby dać nam złudne poczucie bezpieczeństwa – tylko po to, żebyśmy za kilka miesięcy znów wpadli w tę samą pułapkę". "Zamiast tego mamy trwałe gwarancje w postaci konkluzji – z kryteriami, które będą wiążące dla Komisji: i na teraz, i na przyszłość" - zapewnił.

Jabłoński uznał porozumienie za sukces.

"Natura konkluzji jest taka, że na koniec każde państwo ogłasza sukces – w końcu wszyscy się pod nimi podpisali. I z punktu widzenia UE to jest sukces – bo Traktaty będą przestrzegane. Kto ogłasza klęskę? Odpowiedź na to pytanie dużo mówi o tym, co wczoraj wywalczyliśmy".

Do tego wpisu dołączył graficzny znak zwycięstwa.

W konkluzjach Rady Europejskiej znalazły się zapisy mówiące m.in., że budżet UE, włączając Next Generation EU (instrument odbudowy), musi być chroniony przeciwko wszelkiego rodzaju nadużyciom finansowym, korupcji, konfliktowi interesów, a samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu blokowania środków finansowych dla państw członkowskich. Komisja Europejska - która ma uruchamiać mechanizm blokowania środków unijnych - opracuje i przyjmie wytyczne dotyczące sposobu w jaki będzie stosować rozporządzenie, w tym metodologii przeprowadzania swojej oceny.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo