„Przeszukaniem kancelarii Romana Giertycha kierowała Katarzyna H. z wrocławskiej delegatury CBA. To żona funkcjonariusza, zwolnionego z pracy w Biurze, podejrzewanego o ujawnianie informacji Adamowi Hofmanowi”

– pisze dziś „Gazeta Wyborcza”.

Autor, cytując anonimowego informatora opisuje przebieg przeszukań, jakie miały miejsce w domu oraz kancelarii Romana Giertycha.

Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w połowie października w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Zatrzymanym w sprawie przedstawiono wówczas zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.

Tydzień temu Sąd Rejonowy w Poznaniu uchylił środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę wobec Romana Giertycha. Według poznańskiego sądu zarzuty wobec adwokata ogłoszono nieskutecznie.

Według „Wyborczej” przeszukaniem w kancelarii Romana Giertycha kierować miała Katarzyna H. - z wydziału operacyjno-śledczego wrocławskiej delegatury CBA, prywatnie żona byłego agenta CBA.

Ów agent miał zostać zwolniony, z powodu „kontaktowania się z figurantami jednej ze spraw”. Figurantami mieli być Adam Hofman i Dawid Jackiewicz.

„GW” cytuje Romana Giertycha. Mecenas przekonany jest, że w przeszukaniu nie chodziło o dokumenty dotyczące Polnordy, ale o nagranie rozmowy Hofmana i Czarneckiego.

Jeśli do przeszukania mojej kancelarii wysłano funkcjonariuszkę, której mąż wyleciał z biura za kontakty z Adamem Hofmanem, to moja teza staje się coraz bardziej prawdopodobna. Tym bardziej że, jak mi powiedziano, przeszukujących biuro agentów interesowały przede wszystkim nośniki danych, a nie papiery

- mówi w rozmowie z "Wyborczą" mecenas.

Śledztwo ws. Polnordu

Tymczasem zespół prokuratorów w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu zajmie się śledztwem ws. wyprowadzenia prawie 93 mln zł z giełdowej spółki Polnord.

[polecam:https://niezalezna.pl/367780-prokuratorzy-z-poznania-zajma-sie-sprawa-polnordu-chodzi-o-wyprowadzenie-93-mln-zlotych

Postępowanie prowadzone przez poznańską Prokuraturę Regionalną dotyczy dwóch wątków – zakupu bezwartościowych - zdaniem prokuratury - wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł i nabycia nieruchomości po zawyżonej według śledczych cenie niespełna 27 mln zł.

Sprawa toczy się już dłuższy czas. Niedawno prokuratura zaznaczyła, że zgromadzony dotychczas przez śledczych materiał dowodowy "jednoznacznie wskazuje na popełnienie przez Ryszarda K. i jego wspólników przestępstwa wyprowadzenia pieniędzy ze spółki Polnord i działania na szkodę jej akcjonariuszy".