Holandia postawi weto? Wiceszef MSZ o dzisiejszym szczycie: „Wszystko może się zdarzyć”

Celem Polski jest wprowadzenie do konkluzji Rady Europejskiej zapisów, które będą gwarantowały ochronę naszych praw, aby ogólne stwierdzenia, że istnieje jakieś zagrożenie dla zasad unijnych nie były wystarczające do uruchomienia mechanizmów warunkowości - podkreślił wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Ocenił, że nie wiadomo, co dziś wydarzy się na szczycie. Dodał, że o wecie mówiła Holandia.

Szczyt Rady Europejskiej
flickr.com/European Council/CC BY-SA 2.0

Premier Mateusz Morawiecki dziś udaje się do Brukseli na posiedzenie Rady Europejskiej, podczas którego unijni liderzy podejmą próbę znalezienia kompromisu w sprawie wieloletniego budżetu na lata 2021-2027.

Polska i Węgry sprzeciwiają się rozporządzeniu dotyczącemu mechanizmu warunkowości. Kolejny wieloletni budżetu UE oraz fundusz odbudowy to razem 1,8 bln euro, z czego 750 mld to wartość funduszu odbudowy. Wicepremier Jarosław Gowin poinformował w środę, że jest uzgodnienie w trójkącie Warszawa-Berlin-Budapeszt dotyczące negocjacji budżetowych.

Wiceszef MSZ był pytany w radiowej Jedynce, czy zatem nie będzie weta ze strony Polski i Węgier do unijnego budżetu.

"Zobaczymy, dlatego, że tak naprawdę przed szczytem UE nie można nic powiedzieć z całkowitą pewnością"

- zaznaczył Jabłoński.

Jest robocza propozycja

Potwierdził, że pojawiła się na roboczo uzgodniona propozycja ze strony premierów Polski, Węgier oraz kanclerz Niemiec dotycząca negocjacji budżetowych w UE.

"Natomiast to jak będzie przebiegał szczyt, tego nikt dzisiaj nie wie, może być tak, że weto postawi inne państwo, np. Holandia takie coś zapowiadała. A może być też tak, że w toku rozmów będą próby jakiegoś rozwadniania czy rozmiękczania tych zapisów i wtedy my będziemy musieli postawić weto, wszystko może się zdarzyć"

- powiedział Jabłoński.

Wiceszef MSZ był dopytywany, jakie jest uzgodnienie między Polska, Węgrami i prezydencją niemiecką.

"Naszym celem jest wprowadzenie do konkluzji Rady Europejskiej (...) zapisów, które będą gwarantowały ochronę naszych praw. Jeżeli ktoś chciałby interpretować te zapisy, mechanizmy warunkowości w taki sposób, żeby używać go w sytuacjach arbitralnych, jakiś ogólnych stwierdzeń, że istnieje jakieś zagrożenie dla zasad unijnych, to w takich ogólnych sytuacjach to będzie za mało, konieczne będzie stwierdzenie, że istnieją konkretne ryzyka dla budżetu, czyli malwersacje, defraudacje, wyłudzenia" - powiedział Jabłoński.

Ściganie nadużyć finansowych

Podkreślił, że jeżeli w rzeczywistości będzie dochodziło do jakiś naruszeń, to będzie można odbierać, wstrzymywać pieniądze.

"I za tym Polska też się opowiada, bo my chcemy ścigania nadużyć finansowych, nie chcemy arbitralności, nie chcemy politycznego nadużycia"

dodał Jabłoński.

W środę podczas spotkania ambasadorów państw UE została przedstawiona propozycja kompromisu, wypracowana podczas konsultacji w Warszawie, Berlinie, Budapeszcie i Brukseli. W jednym z punktów tej propozycji zawarto stwierdzenie, że "samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu". Decyzje w jej sprawie podjąć mają podczas szczytu unijni liderzy.

Premier Morawiecki przed rozpoczęciem szczytu spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Później odbędzie spotkanie koordynacyjne w gronie szefów rządów Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Węgry, Czechy, Słowacja), a następnie premier weźmie udział w spotkaniu członków RE z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Davidem Sassolim.

Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował wczoraj, że negocjacje budżetowe cały czas trwają. Podkreślił, że Polska i Węgry wypracowały wspólne ramy negocjacyjne, ale na ten moment nie ma jeszcze porozumienia w ramach UE.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

#MSZ #Paweł Jabłoński #budżet UE #Rada Europejska

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo