W Warszawie protestuje garstka "eko-aktywistów". Jest też wsparcie ze strony... Strajku Kobiet

Dziś przed Kancelarią Premiera rozpoczął się kolejny protest - tym razem w obronie klimatu, ale ze wsparciem... Marty Lempart i jej organizacji Ogólnopolski Strajk Kobiet. Demonstranci szli w kierunku pl. Na Rozdrożu, wkrótce przemarsz zablokowała policja. Frekwencja podczas protestu jest mizerna.

Zdjęcie ilustracyjne
fot. facebook.com/ogolnopolskistrajkkobiet

Około godz. 17.00 przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów zebrało się ponad sto osób związanych z ruchami klimatycznymi oraz ze Strajkiem Kobiet. Demonstranci zamierzali przemaszerować ulicami Warszawy, bo - jak podkreślają - "nie zgadzają się na veto dla polityki klimatycznej Unii Europejskiej".

Niektórzy z protestujących mają ze sobą transparenty z napisami: "Budżet wetujesz, Polaków trujesz"; "Ani patriarchat, ani kapitalizm"; "Wnuki i polskie babcie razem za klimatem". Widać emblematy i flagi Strajku Kobiet i ruchu Extinction Rebellion, a także flagi Polski i UE. Słychać skandowane hasła: "Nie ma kompromisów w obronie Matki Ziemi" oraz "Mamy prawo protestować".

Na miejscu są znaczne siły policji. Al. Ujazdowskie w obu kierunkach są nieprzejezdne. Policja wzywa manifestantów do zejścia z jezdni i rozejścia się. Na wysokości ul. Agrykola marsz zablokowała policja. Na drodze ustawiły się policyjne furgonetki oraz kordon policjantów.

Nie było zbyt wielu chętnych, do tego by protestować w obronie klimatu - frekwencja jest bardzo słaba. Być może wpłynął na to... sam klimat - wszak temperatury nie sprzyjają długim przechadzkom. 

 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Warszawa #protest #strajk kobiet

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo