Nie żyje Paweł Paliwoda - publicysta "Gazety Polskiej"

  

Nie żyje Paweł Paliwoda - publicysta "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie" i "Nowego Państwa", wcześniej współpracujący z wieloma innymi pismami. Nasz Kolega zmarł po długiej chorobie. Miał 49 lat.

Słynął z ostrego pióra, bezkompromisowości i ogromnej erudycji. Umiał zjednywać sobie ludzi poczuciem humoru, wszechstronnością oraz szeroką wiedzą.

W ostatnich latach był komentatorem, dziennikarzem i publicystą "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie". Był też członkiem redakcji miesięcznika "Nowe Państwo".

Wcześniej pisał m.in. w "Rzeczpospolitej", "Życiu", "Ozonie", "Dzienniku" i "Gościu Niedzielnym". Prowadził też w TVP program "Ring".

Z wykształcenia był historykiem filozofii.

Rodzinie i bliskim Pawła składamy wyrazy najszczerszego żalu i współczucia.



Tomasz Sakiewicz: Żegnaj, Pawle

Zmarł nasz kolega Paweł Paliwoda. Śmierć przerwała jego walkę o zachowanie godności w warunkach III RP, której nie mógł zaakceptować i która jego zaakceptować nie chciała. Wielkie pióro, wspaniały publicysta, analityk i filozof. Przejęty chrześcijańskim sposobem widzenia świata, ostro oceniający rzeczywistość. Prywatnie ciepły i wrażliwy. W ostatnich latach życia związał się z „Gazetą Polską”. Jego teksty z pogranicza polityki, cywilizacji i kultury stały się ważnym elementem publicystyki tygodnika, „Gazety Polskiej Codziennie” i „Nowego Państwa”. Zawsze wierny swoim poglądom i temu, w co wierzył. Krystalicznie uczciwy. W tym roku skończyłby pięćdziesiąt lat. Polska straciła kolejny wybitny umysł i niepokornego publicystę.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

2 x 2 = 4? - niekoniecznie. Poseł od „Belzebuba” ma inną teorię. Nobel z matematyki murowany

Arkadiusz Myrcha / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Po tekście w "Gazecie Wyborczej" o rzekomej łapówce, jaką miał wręczyć Gerald Birgfellner, w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy. Austriak ponoć zeznał, że nie wie komu, gdzie i kiedy wręczył łapówkę, ale kontrowersje wzbudził też fakt, że 50 tys. zł miało się znajdować w kopercie. Do grona komentujących kolejny "kapiszon" redakcji z Czerskiej dołączył poseł Arkadiusz Myrcha. Zdaniem polityka Platformy, który wsławił się nazwaniem jednego z "Trzech Króli" Belzebubem, upchnięcie tak dużej kwoty do koperty nie stanowi problemu. Wystarczy 10 banknotów po... 500 zł.

Arkadiusz Myrcha postanowił się włączyć na Twitterze do dyskusji o rzekomej łapówce, opisywanej w "Gazecie Wyborczej". Odpowiadając na wpis posła "Porozumienia", Kamila Bortniczuka, który poddał w wątpliwość, czy jest możliwe włożenie 50 tys. zł do koperty, wpadł na genialny pomysł. 

Polityk Platformy - prywatnie mąż posłanki Kingi Gajewskiej - chcąc udowodnić karkołomną tezę opisaną w "Wyborczej" podpowiedział, jak można to zrobić - wystarczy włożyć do koperty 10 banknotów po... 500 zł.

Prawdopodobnie, kiedy już emocje opadły, albo też poseł wspomógł się kalkulatorem i stwierdził, że wówczas kwota byłaby dziesięciokrotnie niższa - tweet Myrchy został usunięty. 

Mimo usunięcia wpisu, rachunkowa wpadka młodego posła totalnej opozycji była żywiołowo komentowana.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl