Mówiąc w sobotę w Polsat News o ograniczeniach związanych z pandemią i dotychczasowych działania rządu mających złagodzić skutki obostrzeń, Schreiber podkreślił, że "ponad 160 mld zł zostało już skierowanych". Zaznaczył, że graniczenia działalności hotelarskiej i gastronomicznej "to nie żaden wymysł rządu, fanaberia, tylko realna potrzeba", a podobne decyzje podjęły władze innych państw.

Przypomniał zapowiedziany przez premiera program tzw. tarczy 2.0 zakładający wsparcie przedsiębiorców kwotą 35 mld zł z PFR. Zwrócił uwagę, że wypłaty będzie można rozpocząć, kiedy Komisja Europejska wyrazi zgodę. "Liczymy że to będzie już na początku stycznia" – dodał.

Wyraził przekonanie o skuteczności dotychczasowych działań podejmowanych przez rząd, przytoczył podawane wcześniej przez premiera dane, według których Polska należy do krajów o najmniejszym bezrobociu i najmniejszym spadku PKB, a mających "najwyższe wskaźniki, gdy chodzi o produkcję przemysłową".

Piotr Borys z PO zarzucił rządowi brak komunikacji i informowania przedsiębiorców z niezbędnym wyprzedzeniem. "Zamknięcie nie dziwi, ale można to zrobić inaczej" - powiedział Borys, wypominając rządowi podanie w ostatniej chwili informacji o zamknięciu cmentarzy na święta zmarłych. "Pomoc musi być przewidywalna, szybka, możliwie duża; komunikacja musi być perfekcyjna, a tej komunikacji w chaosie, który macie, po prostu niema" – mówił Borys. Wytknął także PiS odrzucenie kilkuset senackich poprawek - dotyczących m. in, pomocy dla taksówkarzy - do projektu kolejnej tarczy. Dodał, że zaniepokojenie przedsiębiorców budzą zapowiedzi zawetowania budżetu UE, w tym funduszu odbudowy.


Pod koniec listopada premier zapowiedział tarczę 2.0 mającą pomóc w utrzymaniu miejsc pracy. Zakłada ona przekazanie 35-40 mld zł, w tym 3 mld zł dla mikrofirm, 5 mld zł małych, a 25-27 mld zł dla firm średnich i większych. Pomoc ma polegać m. in. na świadczeniach na postojowe i zwolnieniu ze składek na ZUS.

O wypłacie środków z tarczy 2.0 mówił w piątek Morawiecki. Zadeklarował, że rząd jest gotowy na uruchomienie pomocy dla firm, które ucierpiały przez drugą falę pandemii, ale to jest uwarunkowane zgodą Komisji Europejskiej. Dodał, że na wsparcie można przeznaczyć więcej środków, ale "blokuje nas unijna regulacja de minimis".