"Z przykrością informuję, że od czasu wrześniowej pilnej debaty Rady na temat Białorusi, sytuacja dotycząca ochrony praw człowieka w tym kraju nie polepszyła się. Wręcz przeciwnie, w ostatnich tygodniach nastąpiło jej dalsze pogorszenie, szczególnie w zakresie prawa do pokojowych zgromadzeń"

- napisano w oświadczeniu Bachelet wydanym z okazji specjalnego spotkania Rady Praw Człowieka ONZ.

Na Białorusi od 9 sierpnia aresztowano ponad 27 tys. osób; w ostatnim miesiącu, podczas cotygodniowych demonstracji nadal aresztuje się setki protestujących, 8 listopada było ich około tysiąca, 15 listopada - 700; od października zarejestrowano 2 tys. skarg zarzucających stosowanie tortur i inne nieludzkie lub poniżające traktowanie w aresztach - wylicza komisarz.

Masowe demonstracje trwają na Białorusi od wyborów prezydenckich z 9 sierpnia. Ich uczestnicy protestują przeciw reelekcji na urząd prezydenta kraju Alaksandra Łukaszenki i uważają wybory za sfałszowane.

Bachelet wezwała władze Białorusi do natychmiastowego uwolnienia wszystkich bezprawnie lub arbitralnie zatrzymanych, a także zagwarantowania prawa do pokojowych zgromadzeń i zaprzestanie ich brutalnego rozpraszania oraz represjonowania ich uczestników. Komisarz domaga się również od władz tego kraju przeprowadzenia niezależnych, uczciwych śledztw dotyczących zgłaszanych nadużyć, w tym dokładnego zbadania związanych z protestami spraw śmierci czterech osób.

W oświadczeniu podkreślono, że represje wobec uczestników protestów są coraz bardziej dotkliwe. Do niedawna aresztowanym demonstrantom stawiano zarzuty administracyjne i nakładano na nich grzywny lub 15-dniowy areszt, a teraz coraz częściej przedstawia się im zarzuty karne, za które grozi wieloletnie więzienie. Zwraca się również uwagę na brutalność sił bezpieczeństwa wobec w przeważającej mierze pokojowych demonstracji.

Bachelet wspomniała także o zastraszaniu dziennikarzy i działaczy organizacji broniących praw człowieka. Od sierpnia na Białorusi aresztowano 373 dziennikarzy.