Likwidację Rady Mediów Narodowych oraz przeniesienie jej kompetencji na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji zakłada senacki projekt ustawy o uchyleniu ustawy o Radzie Mediów Narodowych, który w czwartek poparł Senat. Teraz projekt zostanie skierowany do Sejmu.

Za projektem ustawy głosowało 49 senatorów, 48 było przeciw, 1 osoba wstrzymała się od głosu.

Celem projektu jest przywrócenie konstytucyjnych kompetencji Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji - jako organu stojącego na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji - w zakresie jej wypływu na obsadę zarządu i rady nadzorczej spółek publicznej radiofonii i telewizji oraz na treść statutu tych spółek.

Jednocześnie od kilku tygodni obserwujemy ataki - również fizyczne - na dziennikarzy mediów publicznych ze strony działaczy "Ogólnopolskiego Strajku Kobiet". O to, czy obie kwestie mają związek, został zapytany w programie "Sygnały Dnia" gość Katarzyny Gójskiej wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Zdecydowanie. Mamy dzisiaj próbę dezawuowania roli mediów publicznych w Polsce i robią to zarówno politycy opozycji na czele z Koalicją Obywatelską, ale także organizacje takie, jak "Strajk Kobiet", które pokazują swoje prawdziwe oblicze, nie wpuszczając dziennikarzy określonych mediów na konferencje prasowe i dokonując fizycznych ataków 

- stwierdził.

Powód jest nieprawdziwy. Powodem, że rzekomym prac Senatu jest wyrok TK, który jest o tyle nieprawdziwy, ile oparty na zupełnie innym stanie prawnym i dotyczył sytuacji, w której to minister skarbu państwa powoływałby zarządy spółek mediów publicznych. Dzisiaj to jest rola ministra skarbu, tylko Rady Mediów Narodowych. Moim zdaniem wracanie do tego jest wyłącznie szukaniem powodu do ataku na media publiczne, bo podział kompetencji pomiędzy Krajową Rada a Radą Mediów Narodowych jest ściśle określony

- dodał.

Zdaniem Sobonia mamy do czynienia z próbą ataku na media publiczne, natomiast "jest to o tyle nieprzemyślane przez tych, którzy podejmują się tego ataku, że gdyby nie media publiczne, wszystko to, co dzieje się w samorządach, Polsce powiatowej, lokalnej, nie przedostałoby się do opinii publicznej".

W codziennym życiu możemy liczyć niemal wyłącznie na media publiczne. Ta rola powinna być szczególnie bliska tym, którzy są wybrańcami - posłami, senatorami - z poszczególnych miejsc naszej ojczyzny

- przypomniał.