W związku z sytuacją epidemiczną tegoroczny konkurs wyglądał inaczej niż zwykle. W pierwszy czwartek grudnia szopkarze nie przynieśli prac przed pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym w Krakowie, nie było prezentacji na scenie przy ratuszu i kolorowego pochodu szopek. Zainteresowani udziałem w konkursie musieli do końca listopada przynieść swoje konstrukcje do Celestatu przy ul. Lubicz, oddziału Muzeum Krakowa.

Obrady jury także są nietypowe. Część jurorów osobiście przyszło do Celestatu, aby zobaczyć szopki. Ci, którzy z przyczyn epidemicznych pozostali w domach, otrzymali zdjęcia i nagrania wideo konkursowych prac.

W czwartek komisja konkursowa, złożona ze znawców tematu, ostatecznie wybierze najlepsze prace.

Wśród motywów, pojawiających się w tegorocznych szopkach, są nie tylko nawiązania do rodziny świętej, do historii biblijnych i do Krakowa, ale i odniesienia do współczesnej sytuacji w Polsce i na świecie.

Pojawia się np. COVID-19 jako smok w podwawelskiej jamie albo latające wirusy bombardujące świat. Bohaterowie wielu szopek mają maseczki. W pracach powraca postać papieża Polaka. „To nawiązanie do Roku Świętego Jana Pawła II” – wyjaśniła Niechaj. Jedna z szopek pokazuje Jana Pawła II godzącego kluby piłkarskie Wisłę i Cracovię. Da się też dostrzec prace, które nawiązują do tegorocznych... marszów aborcjonistek.