Szef MZ był pytany w TVP Info o dodatki dla medyków zaangażowanych w leczenie chorych na COVID-19. Minister ocenił, że w ostatnim czasie wokół tego tematu pojawiło się wiele fake newsów. Podkreślił, że sprawa wynagrodzeń dla medyków jest priorytetem rządu.

Niedzielski przypomniał, że istnieją dwie podstawy prawne do wypłaty dodatków pracownikom medycznym. Pierwsza, to ustawa gwarantująca dodatkowe 100 proc. wynagrodzenia dla personelu medycznego delegowanego przez wojewodę do walki z COVID-19. Druga podstawa to polecenie ministra zdrowia wydane prezesowi NFZ 1 listopada, które rozszerza grupę uprawnionych do dodatku o ratowników medycznych oraz diagnostów laboratoryjnych.

Minister zaznaczył, że do 10 dnia każdego miesiąca szpitale mają przedstawić lokalnym oddziałom NFZ listę pracowników uprawnionych do dodatków.

- NFZ w ciągu siedmiu dni ma obowiązek przekazać do tych jednostek środki. Czyli najpóźniej do 17 grudnia trafią pierwsze środki na wypłatę podwójnego wynagrodzenia w tych jednostkach, które walczą bezpośrednio z covidem

- zapewnił minister.

Dopytywany, czy dodatki przysługują także medykom pracującym w systemie godzinowym, czy tylko tym etatowym, odpowiedział, że forma zatrudnienia nie ma znaczenia.

- Dodatki przysługują również osobom pracującym w systemie godzinowym, przy czym wtedy ten dodatek jest naliczany nie na podstawie kontraktu, tylko na podstawie wynagrodzenia przysługującemu na danym stanowisku w danej jednostce

- wyjaśnił Niedzielski.

W sobotę Sejm opowiedział się za tym, by dodatki w wysokości 100 proc. wynagrodzenia przysługiwały jedynie tym pracownikom medycznym, którzy są zaangażowani w leczenie chorych na COVID-19, ale zostali do tej pracy skierowani przez wojewodę. Sejm odrzucił stanowisko Senatu, który opowiedział się za odrzuceniem w całości nowelizacji, uzasadniając, że narusza m.in. zawartą w konstytucji zasadę równości.

1 listopada minister zdrowia Adam Niedzielski wydał polecenie prezesowi NFZ, by osoby z personelu medycznego walczące z COVID-19, wraz z ratownikami medycznymi oraz diagnostami laboratoriów szpitalnych otrzymywały o 100 proc. większe wynagrodzenie w formie świadczenia dodatkowego.

W poleceniu przesądzono, że obejmie ono poza wcześniej wskazanym personelem medycznym szpitali II i III poziomu, również podmioty lecznicze, w których skład wchodzą jednostki systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego lub izby przyjęć, a także laboratoria podmiotów leczniczych będących szpitalami I, II i III poziomu, z którymi Narodowy Fundusz Zdrowia zawarł umowę o wykonywanie testów diagnostycznych RT-PCR w kierunku SARS-CoV-2.

Nowelizacja ustawy covidowej powstała z inicjatywy posłów PiS, z powodu – jak uzasadniano – ich pomyłki w głosowaniu poprawek Senatu do poprzedniej noweli tzw. ustawy covidowej, w związku z czym do ustawy został wprowadzony zapis, że dodatki należą się wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zaangażowanym w walkę z epidemią, a nie tylko – jak pierwotnie zakładano – tym skierowanym do takiej pracy przez wojewodę.

Również w sobotę w Dzienniku Ustaw opublikowana została – podpisana przez prezydenta 3 listopada – poprzednia nowelizacja zakładająca, że 100 proc. dodatki dostaną wszyscy pracownicy ochrony zdrowia zaangażowani w walkę z epidemią COVID-19 – ten przepis wszedł w życie w niedzielę z mocą od 5 września. Opozycja w listopadzie wielokrotnie apelowała o publikację tej nowelizacji. W odpowiedzi politycy PiS, w tym m.in. szef klubu i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki informowali, że nowela zostanie opublikowana, gdy przyjęta będzie nowelizacja "naprawiająca błąd" z głosowania.