Mateusz Morawiecki pytany był dziś m.in. o to, kiedy będzie możliwy powrót dzieci do szkół. Konkretna data nie padła, bo trudno dziś przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja epidemiczna. 

- Bardzo chciałbym, żeby to było jak najszybciej - przyznał premier.

Ale być może trzeba będzie z tym poczekać do ostatniej dekady stycznia, a może nawet później. Musimy wiedzieć, jaki będzie stan zakażeń i stan dystrybucji szczepionek. To dopiero koniec grudnia i styczeń pokażą. Musimy zobaczyć, czy Polacy zachowują się ludzie w sposób zdyscyplinowany. Kiedy osłabły protesty na ulicach, to i zakażeń okazało się mniej. 

- Epidemia nie działa natychmiast, dlatego jest zdradliwa, zwodnicza. Trzeba starać się zacisnąć zęby i wytrzymać. Wytrzymajmy jeszcze kilka miesięcy. Mam nadzieję, że w lutym sytuacja może się poprawić

- wskazał Morawiecki.