Prowadząca program red. Kania przypomniała, że sam Stonoga twierdzi, że jest prześladowany w Polsce, tymczasem wiele wskazuje, że po prostu ucieka on przed odpowiedzialnością karną. 

Aktualnie Stonoga ma na swoim koncie 28 prawomocnych skazań i postawionych blisko 200 zarzutów. 

Żeby dostać azyl polityczny, trzeba być prześladowanym politycznie. Ale to wszystko jest uznawane „na gębę”, jak się ma dobrego adwokata i poparcie polityczne to się ten azyl dostanie. 
- tłumaczył Grzegorz Schiele, przewodniczący klubu „Gazety Polskiej” w Oslo.

Zwrócił jednak uwagę, że cała sytuacja może być wykorzystywana do wywierania presji na Polskę.

Praktyka to jest jedno, a teoria to jest coś innego. Jeżeli tutejszy rząd ma jakiś interes do załatwienia z Polską. Mogą Polskę punktować w ten sposób: "jeden dostał nagrodę pokojową, drugi azyl, trzeci też azyl, u was się źle dzieje, musimy chronić przed wami uciekinierów z Polski.
- mówił Grzegoch Schiele.

W podobnym tonie wypowiedział się były oficer Centralnego Biura Śledczego, komisarz Jacek Wrona.

Trzeba pamiętać, że większość tych wyroków „głośnych” dotyczących tego rodzaju sytuacji nie ma prawdopodobnie nic wspólnego z praworządnością. Proszę zauważyć, że duża część wyroków wydawanych przez różnego rodzaju sądy na terenie szczególnie UE w ogóle nie ma nic wspólnego z praworządnością czy zdrowym rozsądkiem.
-mówił.

Więcej na temat ucieczki Zbigniewa Stonogi do Norwegii można przeczytać w artykule Doroty Kani na łamach najnowszego numeru tygodnika „Gazeta Polska”. Poniżej krótki fragment o kontaktach Stonogi z dziennikarzem „Gazety Wyborczej”:

Zbigniew Stonoga ma oparcie w „Gazecie Wyborczej”, w której pracuje jego znajomy Wojciech Czuchnowski. Tuż przed ucieczką Stonogi do Norwegii Czuchnowski na swoim profilu zamieścił wpis oszusta: „Dziś w moje 46 Urodziny zapowiadam wielką akcję przeciwko pisowskiej zarazie, przeciwko odczłowieczania ludzi o innych poglądach politycznych, orientacji, wyznaniu i pochodzeniu. Dokładnie 18 lat temu o szóstej rano przyszli po mnie, wtrącili do więzienia, a później uniewinniali”.
Stonoga będąc już w Oslo, po raz kolejny zaapelował o zbiórkę pieniędzy dla siebie, o czym napisała „Gazeta Wyborcza”.
W czasie, gdy w lutym Stonoga trafiał do aresztu, Czuchnowski natychmiast informował o tym na Twitterze: „Dzisiaj o 6 rano zatrzymano żonę i syna Zbigniewa Stonogi. W tym czasie Stonoga leżał w szpitalu. Nie podzielam metod P. Stonogi ani nie zgadzam się z jego retoryką, ale na prześladowanie rodziny nie może być zgody...”.
Innym razem, gdy Stonoga w tym roku został aresztowany, m.in. za pranie brudnych pieniędzy, Czuchnowski postanowił zaapelować o pomoc dla niego: „Na kaucję dla Zbigniewa Stonogi zebrano już ponad 78 tys. zł. Wpłacają zwykli ludzie, których czasem stać tylko na symboliczny datek, ale rozumieją, że »dzisiaj Stonoga, jutro ty«. Pomóżmy. Ten człowiek jest ciężko chory. Areszt to dla niego śmierć...”.
„Ciężko chory” Stonoga wyszedł z aresztu i jednym z jego pierwszych kontaktów był właśnie dziennikarz  „GW”, który zachęcał do zbiórki pieniędzy na wielokrotnie skazanego. 

Oglądaj „Koniec systemu” Doroty Kani: