O śmierci sanitariuszki i najmłodszego żołnierza batalionu Armii Krajowej „Zośka” poinformowało 12 listopada Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej.

„Pożegnaliśmy panią ppłk Lidię Markiewicz-Ziental ps. Lidka, żołnierza batalionu AK „Zośka”, sanitariuszkę Powstania Warszawskiego, wielką Przyjaciółkę Wojsk Obrony Terytorialnej. Wojska Obrony Terytorialnej (WOT), jako swoją tożsamość, przejęły tradycje Armii Krajowej, pożegnania są tą smutną stroną zaszczytu przyjaźni z żołnierzami AK”.
- napisał rzecznik prasowy Dowództwa WOT płk Marek Pietrzak.

We wtorek w Katedrze Polowej Wojska Polskiego pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski o godz. 11 rozbrzmiał sygnał wojskowy "Słuchajcie wszyscy".

„Po wybrzmieniu echa trąbki odczytano decyzję Ministra Obrony Narodowej (MON) Mariusza Błaszczaka. Zgodnie z tekstem rozkazu +w uznaniu szczególnych zasług z tytułu zasług w walkach o niepodległość Państwa Polskiego (…) Minister Obrony Narodowej pośmiertnie mianował na stopień podpułkownika panią major Lidię Markiewicz-Zielntal”.
- relacjonuje przebieg ceremonii rzecznik prasowy dowództwa WOT.

Minister Błaszczak osobiście przekazał akt mianowania rodzinie śp. pani pułkownik. Obecny na uroczystości był również dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła.

Żegnamy żołnierza Armii Krajowej batalionu „Zośka”, niezwykła postawa Rodziny Lidii, jest okazją, aby uświadomić sobie, że (…) w rodzinnym domu wszystko się zaczyna, w nim wychowują się święci duchowni, wspaniali urzędnicy państwowi, a także heroiczni obrońcy Ojczyzny.
- mówił podczas mszy św. pogrzebowej ks. biskup polowy Józef Guzdek.

Po eucharystii i modlitwie o zbawienie duszy zmarłej, głos zabrał szef MON. 

„W swojej przemowie pogrzebowej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wspominał „osobę niezwykłą, niewątpliwie bohatera”. Podobnie, jak ksiądz celebrans nawiązał do wczesno młodzieńczych lat zmarłej, która mając tylko 14 lat stawiła się w szeregi warszawskich powstańców, jak i do tradycji rodzinnych, które ukształtowały jej charakter”.
- czytamy w komunikacie płk. Pietrzaka.

Tak została wychowana.
- podkreślił minister Błaszczak, dodając, że „Ojczyzna była w potrzebie”.

Odnosząc się do czasów powojennych, szef MON przypomniał, że śp. pani pułkownik była „do ostatnich dni” aktywna społecznie - także w środowisku byłych żołnierzy Armii Krajowej.

Transmisja z uroczystości pogrzebowych: