"Mam dosyć, wychodzę" - po kłótni z żoną przeszedł... 450 kilometrów

Dziennik "Il Resto del Carlino" podał dziś, że po kolejnej awanturze z żoną pewien Włoch zatrzasnął drzwi ich wspólnego domu w Lombardii i ruszył na południe kraju. Przeszedł... 450 kilometrów z Como w Lombardii do Fano w regionie Marche. Jak zauważa prasa, w tym kontekście szczególnego znaczenia nabrały słowa wzburzonego męża: "Mam dosyć, wychodzę".

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Dotarł do miasta Fano, gdzie zobaczyli go w nocy policjanci patrolujący okolicę, sprawdzając przestrzeganie przepisów o godzinie policyjnej. 48-latek maszerował w ciemnościach. Zatrzymany przez funkcjonariuszy do kontroli wyjaśnił, że idzie z Lombardii, a w drogę wyruszył po kłótni z żoną.

- Ludzie po drodze dawali mi jedzenie, czuję się dobrze, ale jestem trochę zmęczony

- wyznał. Podkreślił, że nie korzystał z żadnych środków transportu. Średnio pokonywał 65 kilometrów dziennie.

Wybrał te strony w Marche, ponieważ kilka lat wcześniej był tam na wakacjach.

Policjanci z niedowierzaniem wysłuchali tej historii i dlatego postanowili sprawdzić, czy mężczyzna mówi prawdę. Okazało się, że jego rodzina przed tygodniem zgłosiła zaginięcie. Żona zawiadomiona o tym, że jej mąż się odnalazł, wyruszyła po niego samochodem.

Piechur musi zapłacić jeszcze karę w wysokości 400 euro za naruszenie przepisów o godzinie policyjnej.

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#Włochy #kłótnia

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo