Dwór papieski w Awinionie przyćmiewał bogactwem inne dwory europejskie. Wytykał to Petrarka, naoczny świadek tamtych lat, który pisał:

Władzę sprawują tu następcy biednych rybaków z Galilei, którzy jakoś dziwnie zapomnieli o swoich początkach. Zdumiewa mnie widok tych ludzi obwieszonych złotem i okrytych purpurą, chełpiących się łupieniem książąt i narodów… Zamiast świętego odosobnienia jest tu zgraja złoczyńców i tłumy najpodlejszych służalców, zamiast trzeźwości wyuzdane uczty, zamiast pobożnych pielgrzymek nienaturalna i wstrętna gnuśność…

Uczty i zabawy były tu na porządku dziennym. Jadano na złotej zastawie, którą zamówił Klemens V – ważyła ok. 200 kg, a składały się na nią talerze, kielichy, półmiski, wazy, dzbany i sztućce, te ostatnie ozdobione kością słoniową.

Klemens V

Na dwór sprowadzano najkosztowniejsze materiały, jedwabie, brokaty i delikatny len, z których szyto drogocenne stroje. Klemens VI nade wszystko uwielbiał wszelkie futra, jak pisali kronikarze epoki miał ponad 7 tysięcy skór gronostajowych. Do historii przeszło wesele wyprawione przez Jana XXII dla Jeanne de Trian, która była wnuczką jego siostry.

Jan XXII

Jak wymienia Robert Hughes w „Rzymie” na ucztę przygotowano: 4012 bochenków chleba, 9 wołów, 55 owiec, 8 wieprzy, 4 dziki, 200 kapłonów, 690 kurczaków, 580 kuropatw, 270 królików, 40 siewek, 37 kaczek, 50 gołębi, 4 żurawie i 2 bażanty. Zjedzono 3 tys. jajek, 2 tys. jabłek oraz kilkadziesiąt kilogramów sera. Do tego dodajmy, że wypito 11 beczek wina.

Klemens VI

Z kolei przyjęcie na cześć Klemensa VI składało się z 9 dań, a każde danie to 3 potrawy: „Wniesiono coś w rodzaju zamku zawierającego wielkiego jelenia, dzika i koźlęta, zające i króliki. (…) Na deser wniesiono dwa drzewa: jedno wyglądało na zrobione ze srebra i obwieszone było złotymi jabłkami , gruszkami, brzoskwiniami i winogronami. Drugie miało miało zieloną barwę liści wawrzynu i zdobiły je kandyzowane owoce w wielu kolorach” – pisał kronikarz. Na koniec zabawiono się przednio udając się nad rzekę, gdzie stał specjalnie przygotowany i ozdobiony most. Kiedy wszyscy goście już na nim stanęli, służący wyciągnęli pewne elementy z konstrukcji tak, by wszystko załamało się, a zgromadzeni wpadli do wody. To była ulubiona zabawa tamtych czasów.