36-latek zakończył już karierę piłkarską, ale zostało mu z niej wiele ciekawych wspomnień. Między innymi to, jak padł po drugiej szklance wódki wypitej w hotelowej restauracji z kolegą z reprezentacji - Mariuszem Lewandowskim.

Po jednym ze zgrupowań Mariusza odwiedziła w hotelu rodzina. To było już po wszystkim, tuż przed rozjazdem do domów. Byłem w pokoju, ale musiałem po coś zejść na dół. Mariusz mnie zobaczył i zaprosił do stolika. Bardzo sympatyczny gest. Jego tata sączył szklaneczkę i zaproponował mi to samo, mówił przy tym, że teraz jestem członkiem rodziny. Oczywiście, nie odmówiłem, ale nie jestem dobry w piciu mocnego alkoholu. A to była dobrze "przygotowana" polska wódka. Na moje nieszczęście chciałem się pokazać i zaproponowałem drugą szklaneczkę. I właśnie ta druga mnie wykończyła

- opowiada Obraniak.

Ludovic Obraniak opowiedział o krótkiej imprezie z Lewandowskimi

Piłkarz przyznał, że droga powrotna ze zgrupowania była dla niego koszmarem wielokrotnie przerywanym przymusowymi wizytami w toalecie:

Wróciłem do pokoju i świat zaczął mi się przewracać do góry nogami. Nie spałem całą noc, myślałem, że żołądek mi eksploduje. Rano było jeszcze gorzej, a cała podróż do Francji była koszmarem. Wymiotowałem w toalecie każdego środka transportu, którym podróżowałem. Tak mnie załatwił polski trunek wtedy.

Ludovic Obraniak zagrał w Biało-czerwonych barwach 34 razy, zdobył dla Polski pięć bramek. Był uczestnikiem Euro 2012, na którym drużyna prowadzona przez Franciszka Smudę odpadła po fazie grupowej. Obecnie pracuje jako ekspert telewizyjny i jest zaangażowany w różne przedsięwzięcia biznesowe.