W procesie, który w lutym zakończył się prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, obrońca wnioskował o uniewinnienie, ewentualnie uchylenie wyroku i zwrot sprawy do pierwszej instancji lub o łagodniejszą karę.

Apelację składał też pełnomocnik rodziny zmarłego; chciał kary 25 lat więzienia. Sąd odwoławczy utrzymał karę 12 lat więzienia, choć uznał, że sprawca działał z zamiarem nie bezpośrednim, a ewentualnym zabójstwa.

Tunezyjczyk był kucharzem w ełckim barze; to od awantury w tym lokalu zaczęło się całe zajście w noc sylwestrową 2016/2017, o którym było głośno w całym kraju. Gdy z baru wybiegł młody mężczyzna, zabierając bez płacenia dwie butelki napojów, w pościg ruszył Tunezyjczyk oraz właściciel lokalu, z pochodzenia Algierczyk. Gdy dogonili 21-latka, doszło do szarpaniny, podczas której chłopak został pchnięty nożem. Wskutek odniesionych obrażeń zmarł.

Właściciel lokalu został oskarżony o udział w bójce i nieudzielenie pomocy rannemu; już wcześniej dobrowolnie poddał się karze roku więzienia w zawieszeniu.

Tunezyjczyka oskarżono o zabójstwo i udział w bójce z użyciem noża; do takiego zarzutu nie przyznał się przez całe postępowanie. W czerwcu 2019 roku Sąd Okręgowy w Suwałkach skazał go na 12 lat więzienia, uznając za winnego zabójstwa i działania z zamiarem bezpośrednim. Orzekł też, iż skazany ma zapłacić matce i siostrze 21-latka, które miały w sprawie status oskarżycielek posiłkowych, w sumie 70 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd apelacyjny karę utrzymał choć - odmiennie od okręgowego - przyjął, że Lassaad A. działał z zamiarem nie bezpośrednim, a ewentualnym zabójstwa. Jak uzasadniał wtedy sąd, nie było wątpliwości, że Tunezyjczyk użył noża w trakcie szarpaniny, czy wręcz bójki i choć "nie dążył do śmierci pokrzywdzonego, ale ten skutek swego działania przewidywał i godził się na niego".

Kasację od tego wyroku złożył obrońca. Jak wynika z informacji uzyskanych przez PAP w zespole prasowym SN, 2 grudnia na posiedzeniu sąd ten oceni, czy kasacja nie jest w oczywistym stopniu bezzasadna. Jeśli tak, oddali ją od razu. Jeśli zdecyduje inaczej, sprawa zostanie skierowana do rozpoznania przez Sąd Najwyższy na rozprawie.