Pierwszy raz w historii krajowego golfa Polak przystępował do finałowej rundy zawodów pierwszoligowego European Tour z pozycji lidera. W trudnych warunkach, przy silnym wietrze zapowiadającym zmianę pogody nad polem położonym przy Parku Narodowym Krugera, nie udało mu się utrzymać prowadzenia.

Adrian Meronk z drugim wynikiem w prestiżowym turnieju

Łącznie 27-letni Meronk wykonał przez cztery dni zawodów 278 uderzeń - w kolejnych rundach notował 65, 66, 71 „strzałów”, a w finałowej naliczył ich 76, co sprawiło, że ostateczny wynik to -10 względem normy/par pola. Taki sam rezultat odnotowali Anglik Richar Bland, Amerykanin Sean Crocker oraz Jayden Schaper z RPA, zatem czwórka golfistów podzieli się nie tylko miejscem w klasyfikacji, ale także nagrodą finansową.

Rok młodszy od Polaka Bezuidenhout wygrał sumą -14, po tym jak w niedzielę popisał się przejściem 18-dołkowego pola o normie 72 w 69 uderzeniach (we wcześniejszych dniach zapisał na karcie 69, 68, 68).

Warunki były dzisiaj bardzo trudne, wiatr mocno wpływał na lot piłki, trzeba było inaczej dobierać kije niż w poprzednich rundach. Wziąłem sobie do serca rady, że na tym polu warto wtedy grać jak na słynnej Auguście, czyli zachowawczo. Jestem bardzo szczęśliwy, ta wygrana wiele dla mnie znaczy

- powiedział Meronk organizatorom zaraz po rundzie, transmitowanej m.in. w Golf Channel Polska.

Drugie miejsce Meronka to największy sukces polskiego golfa

27-latek jest pierwszym zawodnikiem znad Wisły, który wywalczył awans do najwyższej profesjonalnej ligi Starego Kontynentu. Najlepszym z dotychczasowych jego występów był sierpniowy start w Celtic Classic, zakończony na szóstym miejscu. Druga pozycja w RPA zapewni mu duży skok w rankingu światowym, powinien też awansować na 81. miejsce (ze 125. pozycji) w klasyfikacji Race to Dubai. Ten sukces oznacza również niemal pewny udział Polaka w igrzyskach olimpijskich.