"Swoją normę trzeba znać. Wypił trzy litry, uspokoił się i wystarczy” – wszystko w Rosji zaczyna się i kończy na Władimirze Putinie, dlatego listę najdziwniejszych wypowiedzi rosyjskich polityków w 2012 roku otwiera właśnie on.

Cytat pochodzi ze styczniowego spotkania w petersburskiej piwiarni z przedstawicielami związków rosyjskich kibiców. Ówczesny premier tłumaczył im, dlaczego nie należy nadużywać alkoholu. Perły erudycji zebrali rosyjscy dziennikarze w pierwszym z licznych podsumowań mijającego roku. Był on w Rosji burzliwy, naznaczony sfałszowanymi wyborami prezydenckimi, masowymi protestami opozycji i narastającymi antyzachodnimi i izolacjonistycznymi nastrojami w elicie władzy. Wszystko to dawało miejscowym politykom, urzędnikom i działaczom szerokie pole do popisu.

Przypominam obywatelom Rosji: hamburgery, nawet bez robaków, nie są najwłaściwszym rodzajem pożywienia. To nie jest nasze” – przestrzegał „główny lekarz kraju” Giennadij Oniszczenko. Poszło o robaka znalezionego w jednym z hamburgerów kupionych przez mieszkankę Moskwy. W czasie tegorocznej Oniszczenkowej krucjaty oberwało się też japońskiemu sushi: „No i po co jeść tę zarażoną glistami rybę? Jedzcie to, do czego przywykła nasza pamięć genetyczna”.

Główny lekarz” zasłynął wcześniej, wprowadzając embargo na import do Rosji popularnych gruzińskich win i wody mineralnej Borjomi. W 2012 r. Moskwa zaczęła rozmowy nad jego zniesieniem, ale okazało się, że gruzińscy producenci ani nie chcą, ani nie mogą wracać na rosyjski rynek. Całość produkcji sprzedają już gdzie indziej i drożej. Na pytanie, po co Oniszczenko wprowadził embargo, rosyjscy dziennikarze odpowiadali zafrasowani: „No, to jest zagadka”.

Ale w ciągu roku Rosja prowadziła politykę za pomocą narzędzi o wiele poważniejszych niż „główny lekarz”. „Będziecie mieli wystarczająco pracy!” – zapewniał swoich słuchaczy ówczesny prezydent Dmitrij Miedwiediew. Słuchaczami byli... dowódcy strategicznych wojsk rakietowych. Dzięki Bogu generałowie na razie nie mają wielu zajęć.

Nieco krytyczniej (niż Oniszczenko) do swoich rodaków odnosił się przyjaciel Władimira Putina i obecny szef jego prezydenckiej administracji Siergiej Iwanow. Posługując się metaforami rolniczymi, przestrzegał deputowanych: „Charakterystyczne dla naszej historii jest to, że najpierw kilka razy następujemy na te same grabie, a potem biorą nas na widły”.

Sam Putin jeszcze jako premier zasłynął radą na temat sposobów prowadzenia polityki bądź lobbingu. „Weźcie go za róg i spuśćcie mu bęcki, niech przekaże braciszkowi” – poradził kibicom na styczniowej popijawie w Petersburgu. Chodziło o siedzącego razem z nim w piwiarni (naprzeciw kibiców) ówczesnego ministra nauki Andrieja Fursenkę. „Bęcki” miał przekazać swojemu bratu, ówczesnemu szefowi Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej Siergiejowi, do którego kibice mieli pretensje.

Zasługi Putina dla Rosji są niekwestionowane, co podkreślał reżyser i szef jego komitetu wyborczego Stanisław Goworuchin: „Dzisiaj wróciliśmy do normalnej, cywilizowanej korupcji”. „Jeśli nie spełniliśmy waszych oczekiwań, to nie jest nasz problem. To jest wasz problem” – stwierdził piłkarz Andriej Arszawin. Chodziło mu o słaby występ rosyjskiej reprezentacji na Euro 2012, ale jego wypowiedź przyjęto jako podsumowanie działalności rosyjskich władz.