Przepisy dotyczą w szczególności kwestii bezpieczeństwa i higieny pracy.

Wprowadzone zostaną jednolite standardy kontroli i wyższe grzywny za naruszenia bezpieczeństwa i higieny pracy. Elektroniczne rejestrowanie czasu pracy ma stać się obowiązkowe w przemyśle mięsnym. Naruszenie, na przykład, maksymalnego czasu pracy, może skutkować grzywną w wysokości do 30 000 euro. Zakwaterowanie personelu w pomieszczeniach mieszkalnych zostanie poprawione. Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w landach ma zapewnić zgodność z przepisami BHP poprzez inspekcje przedsiębiorstw.

W kwestii zatrudniania pracowników tymczasowych porozumienie między CDU/CSU a SPD przewiduje, że przyjmowanie pracowników tymczasowych powinno być możliwe na podstawie układu zbiorowego - na ściśle określonych warunkach i tylko w przetwórstwie mięsa, a nie przy uboju i rozbiorze. Pracownicy tymczasowi muszą podlegać tym samym warunkom pracy, jak inni, a maksymalny okres umowy jest ograniczony do czterech miesięcy.

Warunki pracy w branży mięsnej i zakwaterowanie zagranicznych pracowników znalazły się w centrum uwagi po masowych infekcjach koronawirusem w największej niemieckiej firmie z branży mięsnej - Toennies.

17 czerwca wstrzymano prace w największej rzeźni Toennies w Rheda-Wiedenbrueck z powodu epidemii koronawisrusa. Okazało się, że aż 657 pracowników jest zakażonych. Do 20 czerwca liczba infekcji wyniosła ok. 1,4 tys. spośród ponad 7 tys. pracowników zakładów.

Przy okazji przypomniano, że obrońcy praw zwierząt wielokrotnie zgłaszali problem złych warunków panujących w zakładach firmy Toennies.

Chodziło nie tylko o złe traktowanie zwierząt, ale i warunki pracy. Stowarzyszenie Soko Tierschutz udokumentowało cierpienia zwierząt, ale także złe warunki zakwaterowania zatrudnionych. Mieli spać na piętrowych łóżkach, korzystać ze wspólnych toalet, pracować mimo fizycznych obrażeń.

Pracownicy niemieckiego przemysłu mięsnego to przede wszystkim obywatele państw Europy Wschodniej, wśród nich także Polacy.