O sprawę spytano rzecznika rządu.

- Naszym celem jest oczywiście to, by ten projekt był głosowany jak najszybciej i by można było wprowadzić ten jeden wyjątkowy dzień - podkreślam, że to nie ma charakteru systemowego, mamy sytuację epidemiczną - i ten jeden dzień wyjątkowo może być niedzielą handlową

- potwierdził Piotr Müller.

- Pragnę uspokoić, że to ma charakter jednorazowy i nie ma pomysłów w ramach rządu PiS, aby systemowo przywrócić handel w niedzielę. To jest kompromis społeczny, który został przyjęty za czasów rządów PiS i ten kompromis chcemy utrzymać, więc po okresie epidemicznym nie ma zagrożenia, żeby ktoś wracał do pomysłu przywracania niedziel handlowych, bo uważamy, że to taki kompromis, który wypracowaliśmy ze stroną społeczną i ze stroną pracodawców"

- podkreślił Müller.

Zaznaczył, że handel 6 grudnia będzie przebiegał z takimi samymi ograniczeniami jak w innych dniach.

W Polsce od 2018 obowiązuje zakaz handlu w niektóre niedziele, od 2020 zakaz obejmuje prawie wszystkie niedziele, z kilkoma wyjątkami; w grudniu wyjątek od zakazu obejmuje dwie niedziele bezpośrednio przed pierwszym dniem świąt Bożego Narodzenia. Ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą, kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.