Odnosząc się do wczorajszej wizyty premiera Mateusza Morawieckiego w Budapeszcie, Kobosko powiedział na konferencji prasowej, że sojusz Polski i Węgier zawarty został w "złej sprawie".

"Polski premier pojechał niczym petent do Budapesztu, by prosić Viktora Orbana o wsparcie" - powiedział Kobosko.

- Polska, jako jedynego sojusznika ma najbardziej skorumpowanego polityka UE. I to obok tego polityka staje premier Morawiecki, by wetować budżet UE i fundusz odbudowy

- rzucał oskarżeniami.

Stwierdził, że bez tzw. funduszu odbudowy Polacy stracą miliardy złotych, a fundusz ten - podkreślił - ma pomóc państwom unijnym w wyjściu z kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. Kobosko dodał, że nieprawdą jest, że po "zawetowaniu sam budżet unijny będzie działał normalnie".

- Owszem płacić będziemy musieli tak samo. Ale wypłaty z budżetu będą znacznie mniejsze. Prowizorium budżetowe uniemożliwi uzyskanie funduszy na nowe projekty takie jak inwestycje drogowe, projekty dla górnictwa, energetyki, funduszy z unijnego programu zdrowotnego

- stwierdził.

Według Koboski, "dzisiaj powinniśmy stać ramię w ramię przy najsilniejszych w Unii". W tym kontekście wymienił Niemcy i Francję.