Wzrost liczby infekcji od października zmusił rząd do wprowadzenia w listopadzie drugiego od początku pandemii ogólnokrajowego lockdownu.

W Grecji od początku epidemii Covid-19 zdiagnozowano 97 288 przypadków zakażenia SARS-CoV-2 i 1902 zgony w związku z Covid-19.

Najbardziej wskutek epidemii ucierpiała północna część kraju. Według danych ministerstwa zdrowia szpitale już są prawie pełne - pisze agencja Reutera.

Pomimo "wczesnych wskazań" mówiących o tym, że liczba zakażeń w ciągu doby spada, Grecja będzie w stanie zaplanować powrót do normalności dopiero wtedy, gdy presja na jej system opieki zdrowotnej zacznie się zmniejszać – zakomunikował rzecznik rządu.

"Na razie przedłużamy obecne ograniczenia ochrony przed koronawirusem do poniedziałku 7 grudnia do godziny 6 rano czasu lokalnego (godz. 5 rano w Polsce)"

- dodał.

Tłumaczył, że decyzja ta jest konieczna, gdyż liczba zakażeń w kraju wciąż pozostaje wysoka. "Szczególnie w niektórych rejonach, takich jak Saloniki, Sere, Larisa, Etolia i Akarnania, Lesbos i Achaja, ten ciężar jest źródłem niepokoju" - zaznaczył rzecznik.