Czy rozpadnie się układanka Saudów i Izraela?

  

Wedle doniesień medialnych w niedzielę izraelski premier Beniamin Netanjahu wraz z sekretarzem stanu USA Mikiem Pompeo spotkał się z saudyjskim następcą tronu Muhammadem ibn Salmanem w budowanym po saudyjskiej stronie zatoki Akaba mieście przyszłości – Neom. Wraz z Netanjahu w tej tajemniczej podróży uczestniczył szef Mosadu Josi Koen.

Neom jest ultranowoczesnym miastem przyszłości powstającym na wybrzeżu Morza Czerwonego w zamkniętym na świat turystyki i rozrywki królestwie Saudów. Inauguracja projektu tego megamiasta, mającego być częścią niezależnej strefy ekonomicznej, nastąpiła w 2017 r. Jednak załamanie cen ropy, pandemia, a przede wszystkim kryzys gospodarczy, jaki nawiedził Arabię Saudyjską, odwlecze w czasie finalizację tego nowatorskiego zamysłu 35-letniego następcy saudyjskiego tronu, dysponującego wydawałoby się nieograniczonym budżetem królestwa.

Arabia Saudyjska

Neom wraz z inwestycjami hydrologicznymi na terenie pustynnego królestwa jest elementem projektu świata bez ropy naftowej, bo złote czasy tego surowca należą już do przeszłości, a kraje Zatoki Perskiej rozpoczynają trudny proces redefinicji swojej gospodarki oraz miejsca na mapie politycznej świata. To poszukiwanie nowego miejsca dla świata arabskiego musi być oparte na współpracy z Izraelem. Współpracy jawnej, a nie jak od wielu lat tajemnej i skrytej, wymierzonej we wspólnego wroga, jakim jest Iran. Blok sojuszy Izraela z arabskimi państwami sunnickimi miał stanowić idealną zaporę przeciwko Iranowi, Turcji oraz Rosji, a przede wszystkim Chinom, które już obiecały 400 mld dol. Teheranowi w zamian za gaz oraz dostęp do terytorium państwa ajatollahów, tak geograficznie korzystnego dla światowych interesów Pekinu.

Kiedy w 2017 r. Donald Trump powiedział, że ustabilizuje Bliski Wschód, opierając się na sojuszach z „konstruktywnymi państwami Zatoki Perskiej”, wielu obserwatorów zastanawiało się, o jakie kraje może chodzić. Kilka miesięcy później w podobnym tonie wypowiedział się premier Izraela Netanjahu, ale już doprecyzował, wymieniając m.in. Arabię Saudyjską jako fundament przyszłego pokoju i stabilności w regionie. Wywołało to niemałe zdziwienie, jako że mimo szczelnej blokady informacyjnej na temat tego, co dzieje się w królestwie, powszechnie było wiadome, iż to prywatny saudyjski kapitał, a także ochotnicy, zasilali przez dekady takie organizacje, jak Al-Kaida czy Państwo Islamskie. Co więcej, jedyną opozycją (oprócz szyitów) w państwie Saudów nie są bynajmniej liberałowie, kontestujący religijne porządki władz, lecz jeszcze więksi radykałowie uznający Saudów za bezbożników i heretyków.

Brak reelekcji Donalda Trumpa może oznaczać zachwianie się fundamentów pod takową współpracę, albowiem zarówno elity będące w opozycji do Netanjahu, jak i Ibn Salmana zostaną wzmocnione. Ponadto zmiana polityki nowej amerykańskiej administracji wobec Turcji, Iranu i Autonomii Palestyńskiej może zniweczyć założenia strategiczne Rijadu i Tel Awiwu. Zarówno Saudowie, jak i Izrael z trwogą patrzą na wzmocnienie pozycji Turcji w basenie Morza Śródziemnego, bo wielka gra, która toczy się o złoża gazu śródziemnomorskiego, wobec spadku zapotrzebowania na ropę naftową jest faktycznym ułożeniem sobie dogodnej pozycji startowej w polityce międzynarodowej na kolejne dekady XXI w. Połączone wysiłki Grecji, Cypru, Egiptu, Izraela, a nawet po cichu Libanu i Syrii, przy saudyjskim wsparciu są w stanie ograniczyć zapędy prezydenta Erdoğana wobec akwenów, gdzie znajdują się złoża błękitnego paliwa.

Iran

Kolejną sprawą jest Iran i jego ambicje regionalne. Irański projekt geopolityczny „od Kabulu do Bejrutu” w ostatnim roku otrzymał kilka nokautujących ciosów, po których pozycja Teheranu niczym nie przypomina tej chociażby z końca rządów Baracka Obamy. Irańska gospodarka jest w kryzysie i nie jest w stanie finansować kosztownej polityki regionalnej. Pauperyzacja ludności Iranu, będąca następstwem sankcji oraz pandemii, doprowadziła do kryzysu i osłabienia pozycji reżimu wśród obywateli Islamskiej Republiki. Ostatnia wojna w Karabachu doprowadziła z kolei do wybuch azerskiego nacjonalizmu w tzw. irańskim Azerbejdżanie i zdaniem części obserwatorów ma również podłoże ekonomiczne. Azerskie zwycięstwo w wojnie z Ormianami będzie skłaniało Teheran do zacieśnienia współpracy z Moskwą, która w ostatnim czasie nabrała charakteru szorstkiej przyjaźni, szczególnie w Syrii.

Wraz ze spadkiem wartości kapitałowej irańskiego projektu regionalnego sojusznicy Iranu w Syrii oraz Libanie musieli szukać alternatywnych rozwiązań politycznych. To m.in. doprowadziło do nawiązania rozmów pomiędzy Libanem a Izraelem na temat wytyczenia granicy morskiej w miejscowości Naqoura w południowym Libanie. Jak zatem widać, taktyka „lepiej głodzić, niż bombardować” dała wyniki i otworzyła nowe możliwości. Liban, a szczególnie chrześcijanie tam żyjący, potrzebuje kapitału ze śródziemnomorskiego gazu i ani Teheran, ani Moskwa nie mają nic do zaoferowania w zamian.

Niestety zapowiedzi płynące z obozu demokratów redefinicji polityki względem Iranu mogą to wszystko zniweczyć. Odblokowany Iran pogłębi chaos w regionie, ograniczy możliwości pokojowe. Ponadto, jeśli nie odrzuci chińskiego kapitału, który uczyni z Teheranu wasala Pekinu, co w tej chwili wygląda na bardzo prawdopodobne, do bliskowschodniej gry wprowadzi nowy czynnik. Wzmocnienie pozycji Iranu jest również wielkim problemem w świecie islamu. Rewolucja Chomeiniego zradykalizowała nastroje ekstremistów w Arabii Saudyjskiej, w Iraku Państwo Islamskie powstało jako odpowiedź na rządy zdominowane przez szyitów wspieranych przez Teheran. Z kolei w Syrii Irańska Gwardia Rewolucyjna i libański Hezbollah zwalczały nie tylko Państwo Islamskie, lecz także syryjską opozycję antyasadową, pogłębiając charakter wyznaniowy tej wojny.

Palestyńczycy

W sprawie palestyńskiej natomiast „wraca stare”. Przekaz z obozu demokratów jest jednoznaczny – rozmowy pomiędzy Izraelem a Autonomią Palestyńską muszą zostać wznowione, a ich celem ma być powstanie Palestyny na Zachodnim Brzegu Jordanu ze stolicą w Jerozolimie. Niemniej jednak idealistyczne koncepcje z lat 90. XX w. nijak nie przystają do obecnych realiów. Izrael choćby z przyczyn logistycznych nie jest w stanie wysiedlić ponad 500 tys. żydowskich osadników z Zachodniego Brzegu. Nie może tego zrobić także z pobudek politycznych, bo ludność ta to elektorat prawicowy, z którym, chcąc nie chcąc, rządzący Likud musi się liczyć. Ponadto Izrael z przyczyn strategicznych nie odda też Doliny Jordanu, a trend w izraelskiej polityce zarówno w obozie Netanjahu, jak i jego adwersarzy z ław rządowych z ugrupowania Beniego Ganca jest raczej inkorporacyjny wobec najważniejszych dla nich obszarów Zachodniego Brzegu.

Jednocześnie w obozie palestyńskim też nie ma politycznej siły reprezentatywnej do rozmów. Geriatryczne i skompromitowane OWP w Ramallah rywalizuje z Hamasem i wiele racji miał Donald Trump czyniący naciski na prezydenta Autonomii Palestyńskiej, 85-letniego Mahmuda Abbasa, aby przeprowadził wybory (których nie było od 2005 r.) i dokonał reform umożliwiających wyłonienie palestyńskiej reprezentacji z mandatem społecznym zdolnym do rozpoczęcia dialogu z Izraelem.

Jeśli Joe Biden zasiądzie w Białym Domu, to kolejne cztery lata w relacjach izraelsko-palestyńskich upłyną w tym samym marazmie, który nie tylko zablokuje pokój i ład regionalny, lecz także pogłębi kryzys i wzmocni irańskie wpływy w Strefie Gazy oraz w całym regionie. Grozi to wejściem Rosji i Chin w delikatne podbrzusze Europy.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts