W Polsce budowana jest sieć szpitali tymczasowych dla zakażonych koronawirusem. Ma być to skuteczne zabezpieczenie przed rozwojem epidemii i bufor bezpieczeństwa także dla służby zdrowia, która w tym trudnym czasie boryka się z wieloma problemami. Czy budowa szpitali tymczasowych to dobra strategia walki z epidemią? - o to zapytaliśmy dr Agnieszkę Szarowską, lekarza chorób zakaźnych, która pełni również funkcję pełnomocnika dyrekcji CSK MSWiA ds. COVID-19.

Nie tylko Polska budowała szpitale tymczasowe, takie rozwiązania powstały w całej Europie. Myślę, że jako zabezpieczenie przed dalszym rozwojem epidemii, przed narażeniem na zakażenia, musimy być przygotowani na wszystko. Więc tak, to rozwiązanie ma sens

- odpowiedziała dr Szarowska w rozmowie z Niezalezna.pl.

Szczególną uwagę w naszym kraju wzbudza nowoczesny szpital tymczasowy, jaki powstał na Stadionie Narodowym w Warszawie.

My dostaliśmy zadanie do wykonania, jako szpital MSWiA w Warszawie, jakim miało być przygotowanie Stadionu Narodowego do pracy i moim zdaniem wywiązaliśmy się z tego zadania wzorowo. Zrobiliśmy wszystko, co trzeba, żeby ten szpital mógł funkcjonować i zaczął przyjmować pacjentów i właśnie się dzieje. Z tego co wiem, jesteśmy jedynym szpitalem tymczasowym w Polsce, który takich chorych przyjmuje, dwa pozostałe szpitale, które są utworzone w Krakowie i Krynicy, nie posiadają żadnych chorych, a pozostałe szpitale, które miały być tworzone, nadal nie powstały

- mówi nasza rozmówczyni.

Mimo to, na twórców Szpitala Narodowego spadła zmasowana krytyka - szczególnie po wpisie jednego z dziennikarzy w mediach społecznościowych, który twierdził, że rozmawiał z "anonimowym lekarzem" szpitala na Stadionie Narodowym i opisywał, jakoby było tam dużo nowoczesnego sprzętu, warunki zakwaterowania pracowników na najwyższym poziomie, za to mało pacjentów. Po tym wpisie ruszyła fala krytyki wobec rozwiązania, jakim jest budowanie takich szpitali.

Ta krytyka jest przede wszystkim z niewiedzy. To, że jedna osoba potrafi zepsuć całą opinię o tworzeniu, budowaniu i funkcjonowaniu naszego szpitala, to jest przykre - że wystarczyła wypowiedź jednego człowieka, żeby zniszczyć opinię naprawdę bardzo dobrze funkcjonującego i potrzebnego szpitala

- kończy dr Szarowska.