Sytuacja w rządzącej województwem opolskim koalicji PSL-KO-Mniejszość Niemiecka będzie tematem najbliższego spotkania władz regionalnych ludowców. Część działaczy PSL mówi o możliwości wyjścia z koalicji. Powodem jest rugowanie osób związanych z ludowcami ze stanowisk, na jakie ma wpływ koalicjant.

Poseł Marek Sawicki (PSL) odnosząc się do tej sytuacji podkreślił, że nie jest żadną tajemnicą, że współpraca PSL z Koalicją Obywatelską od ostatnich wyborów parlamentarnych "najszczęśliwszą na wielu poziomach nie jest".

- Koalicja Obywatelska też musi się zastanowić nad tym, jak funkcjonuje w polityce i jeśli im się wydaje, że zostali wyznaczeni przez los na bycie tylko i wyłącznie liderem, wokół którego wszyscy się ogromadzają, to się mylą, bo Platforma Obywatelska, z którą podpisywaliśmy porozumienie samorządowe w 2006 roku, później parlamentarne była koalicją konserwatywną, centrową. Dzisiaj Koalicja Obywatelska ma twarz posłanki Klaudii Jachiry i posłanki Katarzyny Lubnauer, więc szef PO Borys Budka jest tylko dodatkiem do progresywności lewicowej tych środowisk

- powiedział Sawicki.

"Dopóki Sawicki nie odejdzie..."

Pytany, jak odbiera rozmowy polityków partii rządzącej z posłami Kukiz15 na temat ich przejścia do klubu PiS, poseł PSL odparł, że takie rozmowy zawsze były prowadzone.

- One się toczyły całą zeszłą kadencję i jak się dla Kukiza skończyły, to Kukiz wie. Bo wchodząc do Sejmu z klubem ponad 40-osobowym kończył kadencję praktycznie bez klubu. Więc wie na czym polegał ten flirt i co robili jego koledzy, druhowie w relacjach z PiS-em - podkreślił Sawicki.

Jego zdaniem, jeśli posłowie Kukiz15 "chcą dokończyć dzieła zniszczenia ruchu, który zakładał Paweł Kukiz sześć lat temu, to są ku temu na najlepszej drodze".

- Przecież nikt przed rozpędzeniem się i walnięciem o ścianę nie będzie ich trzymał za łapki - zaznaczył poseł ludowców.

Na pytanie, czy nie obawia się, że politycy PSL, będą chcieli opuścić partię, Sawicki stanowczo zaprzeczył.

- Dopóki Sawicki nie odejdzie, to zapewniam, że cała reszta odchodzić nie będzie

 - zaznaczył.

- Jeśli chodzi o PSL, to wiem, że nikt nie odejdzie. Natomiast, jeśli chodzi o Kukiza, to jest to samodzielny podmiot, który dobrowolnie wstąpił do Koalicji Polskiej. Jeśli wyjdą z koalicji, to ona nadal będzie, bo tworzy ją jeszcze Unia Europejskich Demokratów i konserwatyści Biernackiego - powiedział były minister rolnictwa.

- Ja jestem przekonany, że wokół Koalicji Polskiej będzie się poszerzało zainteresowanie, a nie zwężało. Natomiast co zrobi Paweł Kukiz, to jest jego wolna wola - dodał Sawicki.

"Od różnicy zdań daleko do opuszczania"

Zdaniem innego posła PSL Krzysztofa Paszyka, w polityce zdarzają się momenty, które powodują różnice zdań.

- Ale od różnicy zdań jeszcze daleka droga do jakiegoś opuszczania

 - podkreślił, nawiązując do sytuacji w Opolu. Poseł zaznaczył, że nie zna dokładnie tej sprawy, ale - jak mówił - nie chce mu się wierzyć, "żeby na trwałe, to poróżnienie nastąpiło".

Mówiąc o relacjach z Kukiz15, Paszyk podkreślił, że nie jest tajemnicą, że jakaś rozbieżność pojawiła się w sprawie uchwały dotyczącej weta do unijnego budżetu. 

- Tak koledzy z Kukiz15 postanowili się zachować. Uważam, że na dzisiaj to zbyt daleko idący wniosek, aby się z tego mógł wyłonić jakiś scenariusz rozpadania współpracy - stwierdził poseł PSL.

Sejm przyjął w zeszły czwartek uchwałę autorstwa PiS, wspierającą działania rządu w zakresie negocjacji budżetowych w UE. Uchwała m.in. wzywa do powrotu do rozmów i osiągnięcia porozumienia zgodnego z unijnymi traktatami oraz konkluzjami lipcowego posiedzenia Rady Europejskiej. Uchwałę poparło 231 posłów PiS i 5 posłów PSL-Kukiz15, wśród nich Paweł Kukiz.

Paszyk, podobnie jak Sawicki, stanowczo zaprzeczył, żeby miało dojść do jakichkolwiek odejść polityków PSL z partii.

- To jest bardzo nierealistyczny scenariusz, żebyśmy mieli mieć przed sobą serię odejść z PSL - podkreślił.

- Uważam, że jeśli chodzi o reprezentację Polskiego Stronnictwa Ludowego w Sejmie, to jak nigdy jesteśmy skonsolidowani, i jak nigdy nie ma między nami różnic. Jest solidne, niekwestionowane przywództwo Władysława Kosiniaka-Kamysza i to jest bardzo istotny element

 - ocenił Paszyk.