Mielnikow zajął się tą twórczością na emeryturze, kilka lat po tym, jak na skutek zapalenia opon mózgowych stracił słuch. Tworzył swoje prace, usuwając i układając śnieg pokrywający rzekę Chomutina. Zaczynał pracę, gdy lód był jeszcze mokry - nanosił wtedy pierwszą warstwę śniegowego "rysunku", a potem układał na niej kolejne, aż figury stawały się wypukłe.

W ten sposób powstawały na lodzie różne kształty, widoczne z lotu ptaka. Były to figury i postacie, np. choinki, bombki, bałwanki - symbole, które w Rosji kojarzone są nie z Bożym Narodzeniem, a ze świeckim świętem Nowego Roku. Dodawał do nich napis: "Szczęśliwego Nowego Roku!". W ten sposób rysunki tworzyły śniegową "kartkę" z życzeniami, widoczną z góry. W 2019 roku rysunek Mielnikowa został sfotografowany z wysokości Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Jak podał w poniedziałek portal Meduza, Mielnikow zmarł 30 października br. na Covid-19. Miejscowi mieszkańcy postanowili kontynuować jego pomysł. Na prośbę gazety "Amurska Prawda" rzeźbiarz z Błagowieszczeńska, Aleksiej Sidorow zaprojektował kartkę noworoczną. Wraz z dwoma pomocnikami narysował ją na zamarzniętej rzece. Przedstawia ona Dziadka Mroza - czyli rosyjskiego odpowiednika Świętego Mikołaja - z łopatą w ręku. Podpis na dole głosi: "Pamięci Dziadka Walerija".

W Markowie w noc sylwestrową mieszkańcy wychodzą na zamarzniętą rzekę. W tym roku zapalą na niej lampki na cześć Mielnikowa i jego prac, które sprawiły, że wieś stała się znana. O jego śniegowych "kartkach" pisała bowiem lokalna prasa, a turyści przyjeżdżali do wsi, by z mostu nad Chomutiną sfotografować się na ich tle.

"Mało jest radości w życiu, a ludzie przychodzą i oglądają. Mówią: +dziękuję+, idziesz - (słyszysz:) +dziękuję, dziękuję+. To znaczy, że idę słuszną drogą"

- mówił Mielnikow w 2017 roku telewizji ORT.

Często sam dostawał kartki - pisane ręcznie, w których mieszkańcy obwodu amurskiego dziękowali mu za jego prace.