Ostateczne nowe ograniczenia mają zostać zaaprobowane przez rząd w środę.

Na podstawie danych europejskich, według których w Bułgarii zakażonych jest obecnie 665 na 10 tys. osób, co stawia Bułgarię na 11. miejscu w UE, minister zaproponował siedem kroków, mających na celu ograniczenie rozprzestrzenia się epidemii koronawirusa.

Od piątku mają być zamknięte wszystkie przedszkola, szkoły, uniwersytety, kursy szkoleniowe. Restauracje, kawiarnie i wszelkie lokale gastronomiczne mają pracować wyłącznie na wynos, zawieszone mają być imprezy sportowe, wycieczki, konferencje, seminaria. Zamknięte mają być teatry, kina, centra handlowe oraz wszystkie sklepy z wyjątkiem spożywczych, banków, stacji benzynowych i aptek.

Po rozpatrzeniu propozycji ministra rząd powinien wydać odpowiednie rozporządzenie, które winno wejść w życie od piątku.

Na pytanie, co skłoniło resort do zamiaru zamknięcia lokali gastronomicznych, minister odpowiedział, że jest to wynik braku dostosowania właścicieli tych obiektów do dotychczasowych restrykcji - m.in. przedłużanie czasu pracy znacznie powyżej dopuszczalnego, niewpuszczanie kontroli policji i inspekcji sanitarnych do pomieszczeń, nieprzestrzeganie w nich elementarnych zasad sanitarnych.

Nowe restrykcje mają obowiązywać 21 dni i przy ewentualnych pozytywnych efektach mogą zostać poluzowane w przededniu Bożego Narodzenia - wyjaśnił Angełow.

Jednocześnie na swoim profilu na Facebooku premier Bojko Borisow, zdecydowany przeciwnik lockdownu, napisał, że przy podejmowaniu decyzji o nowych restrykcjach potrzebna jest równowaga. 

„Nie trzeba uciekać się do skrajności, z żadnymi krokami nie należy przesadzać. Potrzebujemy działającej gospodarki”.
- podkreślił.