Podczas Strajku Kobiet, który odbywa się przed siedzibą resortu edukacji w Warszawie, dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Jeden z protestujących oskarżył policję, że ta celowo w niego wjechała. Ale też przyznał, że... próbował zatrzymać radiowóz z zatrzymaną osobą.

Okazuje się, że na proteście nie brakuje również innych manifestantów, którzy próbowali swoich sił w starciu z policją. Albo z kratami w radiowozie...

- Policjanci wezwali karetkę pogotowia do jednej z osób, która tak zapalczywie usiłowała wyrwać kratę zabezpieczającą szybę w policyjnym radiowozie, że doznała urazu ręki

- poinformowała warszawska policja.

Koniec tego typu pomysłów? Nic z tych rzeczy. Inna z protestujących osób przykleiła sobie dłoń do bramy. Klej był szybkoschnący, więc teraz potrzebna jest pomoc lekarska.