Wiceminister spraw zagranicznych zapewnił, że póki co mamy zapowiedź potencjalnego weta, jeżeli nie będzie rezygnacji z mechanizmu warunkowości.

Jeszcze formalnie nie odbyło się głosowanie Rady Europejskiej. Natomiast my sygnalizujemy wcześniej, wraz z naszymi partnerami z Węgier, że tego rodzaju pakiet budżetowy - który zawierałby mechanizm, gdzie de facto nie państwu już (chociaż wpłaciło ono składkę budżetową), tylko instytucji europejskiej wedle niejasnych kryteriów należy się lub nie wypłata z budżetu - jest dla nas nie do zaakceptowania. To jest sprzeczne z traktatami, ale też niezgodne z duchem solidarności, z zasadami, które legły u podstaw Unii Europejskiej

– tłumaczył Szynkowski vel Sęk.

Polityk pytany był o to, co oznacza weto w sprawie budżetu. Zdementował informację, jakoby od stycznia miało nie być wypłat dla Polski i Węgier.

Trzeba to zdecydowanie zdementować. Jeżeli budżet nie zostanie przyjęty, będziemy działać na zasadzie rocznego prowizorium budżetowego. Oczywiście Polska żadnych pieniędzy z budżetu unijnego nie straci. Byłaby to konstrukcja trudna sobie do wyobrażenia, żeby w sytuacji, w której nie przyjmuje się budżetu, nagle Unia Europejska nie miałaby swoich finansów. Każdy kraj przewiduje taki mechanizm, również polski ustrój – że w przypadku nie przyjęcia budżetu działamy na podstawie prowizorium. I tak jest w tym przypadku. Tu jakiekolwiek stosowanie przez opozycję takiej teorii, że Polska nagle nie będzie miała dostępu do środków unijnych, jest jakimś wielkim nieporozumieniem, czy mówiąc wprost – dezinformacją

– podał wiceminister.