Kardynał Müller odniósł się do sytuacji w Polsce i zarzutów wobec biskupów o tuszowanie skłonności sprzecznych z nauczaniem Kościoła.

"Polska od dawna znajduje się na celowniku finansowo i politycznie potężnych kampanii dechrystianizacyjnej w Europie i Ameryce. Prawdziwe wykroczenia duchownych to gra w ich rękach, mimo że promują to, o co oskarżają innych, na przykład o homoseksualizm, który fałszywie przedstawia się jako związek małżeński i który ma być nagrodzony bezprawną adopcją dzieci. O hipokryzji tej kampanii, świadczy fakt, że całkowicie niewinni i gorliwi księża i zakonnicy znajdują się pod pręgierzem oburzenia lub niszczenia kościołów i profanacji symboli religijnych"

- cytuje kardynała KAI.

"Kto pokojowo demonstruje w Berlinie przeciwko temu, co uważa za przesadne środki w kryzysie koronawirusa, będzie niewyobrażalnie obrażany, ale ktokolwiek organizuje masowe zgromadzenia w Warszawie, lekceważąc wszystkie środki bezpieczeństwa, za prawem do aborcji, zostaje uznany za bohatera wolności, staje się świadkiem przeciwko "narodowo-konserwatywnemu reżimowi", posiadającemu demokratyczną legitymizację rządowi, i to uważane jest za słuszne przez "ekspertów z Niemiec", u których pamięć o sześciu milionach Polaków zamordowanych przez Niemców w Polsce i traktowaniu wszystkich Polaków jako podludzi jeszcze nie wyblakła" - relacjonuje wywiad udzielony niemieckiej agencji KAI.

Na koniec kard. Müller stawia pytanie:

"Czy my, Niemcy, kiedykolwiek nauczymy się traktować naszych sąsiadów z szacunkiem, bez naszej wiecznej przemądrzałości?".

Wywiad skomentował na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

"Jasno, jednoznacznie i w punkt. Przede wszystkim o wartościach. Szacunek"

- napisał.