W programie "W punkt" w Telewizji Republika redaktor Katarzyna Gójska poruszyła temat ataków na kobiety-dziennikarki podczas Strajków Kobiet, a także przed siedzibą tej organizacji.

Posłanka Lewicy Razem Paulina Matysiak powiedziała, że nie miała pojęcia, że doszło do takich ataków, jednak się od nich odcina.

Absolutnie odcinam się od takich działań. Nie powinny mieć miejsca sytuacje takie, że dziennikarze, którzy przychodzą relacjonować wydarzenia są w jakikolwiek sposób atakowani, obrzucani wyzwiskami, czy popychani. Tutaj z pewnością mojej zgody na to nie ma. Niestety nie znam tych nagrań, ani tych sytuacji. Nie wiem, czy w pobliżu była policja, czy interweniowała, bo powinna, jeśli byłaby świadkiem takiego zajścia

- podkreśliła.

Redaktor Gójska zwróciła jednak uwagę, że żadna z posłanek Lewicy nie stanęła w obronie atakowanych dziennikarek. 

O tej sytuacji dowiedziałam się dziś w programie. Na pewno się jej przyjrzę. Naprawdę o tym nie wiedziałam. Ja podtrzymuję swoje zdanie, niezależnie od tego, z jakiej stacji przychodzi dziennikarz - takie sytuacje nie powinny mieć miejsca

- dodała posłanka Paulina Matysiak.

Pani Lempart pokazuje jak daleko jej od dobrego wychowania jako przywódczyni obrony praw kobiet. Myślę, że bardziej im szkodzi niż pomaga. Jeśli chodzi o Panią Poseł, to i tak bardzo dużo, że powiedziała Pani, że nie popiera tego rodzaju działań. Jest Pani chyba jedną z nielicznych posłanek Lewicy, które mówią w ten sposób

- zauważył poseł PiS Marek Suski.