To reakcja na czwartkowe wystąpienie Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ Solidarność, która - przyłączając się do apelu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług ws. ponownego otwarcia galerii handlowych - zastrzegła, że powinno temu towarzyszyć wprowadzenie dodatkowych procedur bezpieczeństwa oraz utrzymanie obecnych ograniczeń handlu w niedziele. Handlowa Solidarność przestrzegła jednocześnie przed negatywnym dla branży scenariuszem rozwoju sytuacji.

"Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ Solidarność w pełni rozumie dramatyczną sytuację, w której znalazły się sklepy działające w galeriach handlowych. W odróżnieniu od sieci sklepów wielkopowierzchniowych i dyskontów są to głównie polskie firmy. Dzisiaj wielu z nich grozi upadłość, a dziesiątkom tysięcy pracowników utrata zatrudnienia. Dlatego postanowiliśmy przyłączyć się do apelu przedsiębiorców"

– mówił szef handlowej Solidarności Alfred Bujara, cytowany przez biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej "S".

Bujara uznał, że coraz bardziej realna groźba masowych zwolnień w galeriach pogorszyłaby sytuację pracowników w całym sektorze handlu. „Gdy pracownicy sklepów w galeriach zaczną tracić pracę, znaczna część z nich będzie szukać zatrudnienia w wielkopowierzchniowych marketach i dyskontach należących do zagranicznych sieci. W warunkach wysokiego bezrobocia w branży te sieci będą oferować pracownikom jeszcze gorsze niż obecnie warunki pracy i płacy. Kontynuowanie lockdownu w galeriach przyniesie szkody na wielu poziomach” – ocenił przewodniczący.

W reakcji na to wystąpienie menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w sieci Biedronka Marcin Hadaj zapewnił w przesłanym oświadczeniu, że bezpieczeństwo jej klientów i pracowników jest priorytetem, dlatego sieć Biedronka już na samym początku pandemii wprowadziła wiele rozwiązań wciąż obowiązujących w placówkach: osłony przy kasach, taśmy wyznaczające dystans, rękawiczki jednorazowe lub żele do dyspozycji klientów, wytyczne dla pracowników sieci i klientów.

Hadaj wyliczył, że do tej pory sieć Biedronka udostępniła pracownikom ponad 3 mln maseczek jednorazowego użytku oraz ponad 190 tys. wielorazowego użytku, a także sfinansowała ok. 1 tys. testów na COVID-19, przeznaczając na ten cel kilkaset tysięcy złotych.

Wcześniej organizacje Solidarności działające w dużych sieciach handlowych zwróciły się też do pracodawców o przyznanie pracownikom dodatku covidowego. Związkowcy uważają, że pracownicy handlu są nawet pięciokrotnie bardziej narażeni na zakażenie koronawirusem niż inne grupy zawodowe, a ich warunki pracy w dobie pandemii uległy znacznemu pogorszeniu. Pisma w sprawie dodatkowego wynagrodzenia za pracę w warunkach epidemii przesłały pracodawcom organizacje związkowe działające m.in. w sieciach Biedronka, Carrefour, Auchan, Kaufland i Selgros.

"Domagamy się, aby sieci rozpoczęły ze stroną społeczną negocjacje na ten temat. Wysokość postulowanego dodatku każda organizacja ustalała samodzielnie" – wskazał Bujara.

„Zachęcamy przedstawicieli związków zawodowych do otwartego dialogu, każdorazowo informując ich o kolejnych spotkaniach, na których jednak część z nich się nie pojawia”

– odpowiedział Hadaj, dodając, że już na początku pandemii sieć Biedronka dwukrotnie przyznała pracownikom dodatkowe nagrody za dwa marcowe tygodnie, których łączna wartość wyniosła 550 zł brutto dla każdego pracującego w obu tych tygodniach.

„Dodatkowo, w tym szczególnym czasie sieć wypłaciła pracownikom pełną premię uznaniową związaną z wynikami sklepu niezależnie od stopnia realizacji celów sprzedażowych. Ponadto, w tym roku 46 tysięcy pracowników sieci Biedronka otrzymało specjalną nagrodę roczną im. Elisio Alexandre Soares dos Santos w wysokości 2,3 tys. zł brutto, najwyższą w historii Biedronki”

– podał przedstawiciel Biedronki.

16 listopada przedsiębiorcy zrzeszeni w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług wskazali, że kontynuowanie obecnych obostrzeń spowoduje falę upadłości polskich marek sektora fashion, wśród, których znaczna część posiada sklepy wyłącznie w galeriach handlowych. "O odrabianiu strat już nikt nawet nie myśli. Chodzi jedynie o przetrwanie. Tym bardziej, że możliwości finansowania bieżącej działalności bardzo mocno się ograniczyły po pierwszym lockdownie. Mówiąc wprost, nie ma czym zabezpieczyć ewentualnych kolejnych kredytów. Sytuacja jest skrajnie trudna" – napisano w apelu.