Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w rozmowie z Polsat News zapowiedział, że jesienią złoży wniosek ws. nadania jednej ze stołecznych ulic imienia Lecha Kaczyńskiego. Jak dodał, będzie jeszcze prowadził rozmowy z radnymi na ten temat, jednak wstępnie już go z nimi poruszył.

Poboży wskazał, że nie wierzy w słowa Trzaskowskiego, ponieważ termin był przesuwany cztery razy i za każdym razem odsuwany.

- Od czasów wyborów prezydenckich odbyły się cztery sesje rady miejskiej i temat ulicy Lecha Kaczyńskiego ani razu nie został podjęty przez prezydenta Trzaskowskiego. Raz nawet staraliśmy się mu pomóc zgłaszając nasz, tj. radnych PIS, projekt zmiany, ale radni PO, czyli zaplecze prezydenta, zablokowali naszą inicjatywę

 – powiedział radny.

- Gdy więc dziś po raz kolejny prezydent mówi, że taka ulica się pojawi, tylko termin i lokalizację będzie chciał jeszcze skonsultować z radnymi, to już nie wiem, śmiać się czy płakać. Od dwóch lat klub radnych Prawa i Sprawiedliwości czeka przecież na spotkanie z prezydentem Trzaskowskim. Mówiąc krótko - nie traktuję poważnie jego propozycji, ponieważ nie traktuję już poważnie jego prezydentury

 - dodał.

Prezydent Lech Kaczyński, który zginął w katastrofie smoleńskiej, miał już przez kilka miesięcy swoją ulicę w Warszawie. W listopadzie 2017 r. na mocy tzw. ustawy dezubekizacyjnej ówczesny wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera wydał w tej sprawie zarządzenie zastępcze, które zmieniło nazwę Alei Armii Ludowej (Trasa Łazienkowska) na ul. Lecha Kaczyńskiego (zarządzenie zostało wydane po tym, jak sprawą nazewnictwa ulic nie zajęła się rada miasta).

Rada Warszawy wniosła do wojewódzkiego sądu administracyjnego skargę na zarządzenie Sipiery, które sąd uchylił w maju 2018 r. Wojewoda mazowiecki wniósł następnie kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W grudniu NSA oddalił skargę kasacyjną wojewody. Trasa Łazienkowska znów nosi nazwę Alei Armii Ludowej.