W całym kraju aresztowano 577 osób podejrzanych o domniemany udział w przemocy i innych przestępstwach - powiadomił na konferencji prasowej w Kampali rzecznik policji Fred Enanga.

Policyjny patolog Moses Byaruhanga poinformował o 37 ofiarach śmiertelnych. Według policji ludzie zginęli "w wyniku gwałtownych manifestacji politycznych w wielu miejscach" kraju.

Wcześniejszy bilans mówił o ok. 350 zatrzymanych oraz o 16 zabitych i 65 rannych w operacjach wojska i policji mających na celu stłumienie protestów. To największe zamieszki w kraju od dekady - wskazuje agencja AP.

Od środy rano młodzi ludzie palą opony i blokują ulice w stolicy kraju, Kampali, i innych miastach, domagając się uwolnienia Wine'a.

W czwartek żołnierze, uzbrojeni w karabiny szturmowe AK-47, niektórzy w pojazdach opancerzonych, razem z policją użyli gazu łzawiącego, armatek wodnych i ostrej amunicji do rozpraszania i zatrzymywania protestujących.

Setkom zatrzymanych mają zostać postawione zarzuty o różne przestępstwa, w tym "udział w bezprawnych demonstracjach, podżeganie do przemocy, złośliwe niszczenie mienia, napady, kradzieże i rabunki". Policja oskarżyła protestujących o niszczenie pojazdów, grabież mienia i rzucanie kamieniami w personel bezpieczeństwa.

Bobi Wine, który faktycznie nazywa się Robert Kyagulanyi, został zatrzymany w środę po oskarżeniu go przez władze o łamanie przepisów do walki z pandemią koronawirusa poprzez organizowanie masowych wieców. Według nowych zasad na wiecach wyborczych może gromadzić się do 200 osób.

Wine stał się największym rywalem weterana ugandyjskiej polityki gen. Yoweriego Kaguty Museveniego, który rządzi 42-milionowym krajem Afryki Wschodniej od 1986 r. i jest obecnie jednym z najdłużej panujących przywódców w Afryce.

Wine zgromadził wokół siebie rzeszę zwolenników wśród młodzieży, zwabionej odważną krytyką rządu w tekstach jego piosenek. Władze są bardzo zaskoczone rosnącym poparciem dla Wine'a – zauważa Reuters. 14 stycznia 76-letni Museveni będzie ubiegał się o szóstą kadencję.