Michał Rachoń pytał o wczorajsze ustalenia podczas telekonferencji szefów państw na temat budżetu oraz koronafunduszy. 

- Jesteśmy na bardzo wrażliwym etapie negocjacji. To, co się już udało dzięki zapowiedzi niezgody Polski, Węgier i Słowenii na rozwiązania, które przyniosła prezydencja niemiecka to to, że wstrzymany został ten walec, który został uruchomiony. Dzisiaj z ust polityków europejskich coraz częściej słyszymy, że trzeba wrócić do stołu i negocjować nowy kompromis. To już jest pierwszy dobry efekt tych działań, które podjął premier Morawiecki, premier Orban i premier Jansa ze Słowenii

 - powiedział Krzysztof Szczerski.

Polityk wyjaśnił, że wczorajsza wideokonferencja była krótkim spotkaniem, ponieważ ta formuła nie sprzyja negocjacjom i trudno tam rozmawiać na poważnie w ramach negocjacji. 

- Warto przypomnieć, że to już jest trzeci etap tych negocjacji. Na pierwszym etapie, który był w lipcu, vetem groziła Holandia i wtedy wszyscy ustąpili premierowi Rutte oraz grupie "skąpców" właśnie po to, żeby uniknąć holenderskiego veta. Wtedy było wszystko dobrze. Cała prasa oraz politycy holenderscy trzymali z Ruttem, premierem własnego kraju. Mówili, że tak właśnie trzeba walczyć o własne interesy 

- zauważył szef Gabinetu Prezydenta RP. 

Szczerski przypomniał, że następnie był etap rozmów z "oligarchią europejską", czyli z Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską. - Oni też zagrozili vetem, zwłaszcza parlament, bo on też musi się zgodzić. Ustąpiono parlamentowi wprowadzając różnie niejasne przepisy do rozporządzenia wykonawczego i teraz wróciło do kraju członkowskich. Tym razem o możliwości veta mówią Polską i Węgry. Powinno być dokładnie tak samo, jak z poprzednimi dwoma vetami w tej sprawie. Należy je uznać i zacząć rozmowy od nowa, bo po prostu nie ma zgody - stwierdził. 

Michał Rachoń przywołał słowa lidera Platformy Obywatelskiej Borysa Budki, który stwierdził, że "Polska racją stanu jest niewetowanie budżetu".

- Polskim prawem jest to, żeby w tym momencie doprowadzić do nowego kompromisu w ramach polityki europejskiej i polskim prawem, jak każdego uczestnika tych negocjacji jest to, żeby nie wyrazić zgody na coś, co uważa za niewłaściwe i to z punktu widzenia ogólnych norm, a nie z powodu własnego, partykularnego interesu

- ocenił Krzysztof Szczerski.