Jak relacjonował ratownik dyżurny TOPR, wspinająca się taterniczka upadła z wysokości, doznając rany szarpanej uda. Kobieta wspinała się w zespole dwuosobowym. Jej partner zawiadomił ratowników i centralę TOPR, prosząc o pomoc. Akcja trwała blisko trzy godziny.

"Była to dość skomplikowana akcja z uwagi na trudny teren. Do wypadku doszło na drodze wspinaczkowej na Zamarłej Turni, nie na szlaku turystycznym. W akcji uczestniczyło pięciu ratowników i załoga wojskowego śmigłowca"

- powiedział ratownik dyżurny TOPR.

Przy tatrzańskich akcjach ratownicy TOPR do połowy grudnia będą korzystali z pomocy śmigłowca wojskowego i jego załogi, ponieważ ich "Sokół" przechodzi przegląd techniczny.