Zgłoszenie o bocianie, który wylądował na jednej z posesji wpłynęło na policję we wtorek (17 listopada br.). Pod wskazany w nim adres na ul. Wieniawskiego w Szprotawie udał się patrol.

Policjanci zauważyli tam spacerującego, zbłąkanego bociana, który nie odleciał ze swoimi towarzyszami prawdopodobnie ze względu na wcześniejszą kontuzję.

"Bocian nie był ranny, nie bał się ludzi i nie uciekał kiedy się do niego podchodziło. Jednak nie mógł być pozostawiony bez opieki, gdyż był wycieńczony" – powiedziała Jaszczuk.

Policjanci schwytali bociana i przewieźli do komisariatu, gdzie został nakarmiony. Następnie skontaktowali z urzędem miejskim w Szprotawie. Finalnie ptak trafił do prywatnego przytuliska dla zwierząt, gdzie znalazł schronienie do wiosny.