Dwa stracone gole bardzo bolą, tym bardziej, że stało się to po rzucie karnym i rożnym

– powiedział trener Brzęczek na konferencji prasowej po porażce z Holandią 1:2 w meczu Ligi Narodów rozegranym w Chorzowie.

„To było dobre spotkanie z takim rywalem. W pierwszej połowie Holendrzy trzykrotnie podcięli nam piłkę za linię obrony, potem skorygowaliśmy ustawienie i takie sytuacje się nie powtórzyły” – dodał. Zaznaczył, że rzut karny dla rywali był punktem zwrotnym spotkania.

Zabrakło nam trochę konsekwencji, zrobiliśmy parę wymuszonych zmian. Te stracone bramki bolą. Każdy sobie zdaje sprawę, jak Holendrzy potrafią kreować sytuacje w ataku pozycyjnym. Było dużo dobrych momentów w naszej grze. Na pewno nie wszyscy zawodnicy byli w optymalnej dyspozycji fizycznej

 – stwierdził.

Podkreślił, że przed meczem żadnej rozmowy z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem, na temat przyszłości selekcjonera nie było.

Trener wyjaśnił, że już przed meczem ustalił z Robertem Lewandowskim, że napastnik Bayernu Monachium zagra w niepełnym wymiarze. 

„Robert miał problemy zdrowotne, po ostatnim treningu dał sygnał, że przynajmniej 45 minut da radę zagrać. Tak byliśmy umówieni, że jeżeli coś się będzie działo, to ma wcześniej zgłosić niedyspozycję. W przerwie Robert powiedział, że dolegliwości są większe i nie chcieliśmy ryzykować poważniejszej kontuzji” – powiedział selekcjoner.

Biało-czerwoni zajęli w tabeli grupy A1 trzecie miejsce, a z pierwszego awans do turnieju finałowego w 2021 roku wywalczyli Włosi.