Dyskusja w programie "W punkt" dotyczyła weta Polski w sprawie budżetu. "Nie można się z Unią umówić. Myśmy się z Unią umówili w lipcu, że nie będą nam włazić na głowę, że będzie pewien sposób decydowania o tych mechanizmach praworządności i nie będzie on połączony z budżetem. A został" - zauważył red. Tomasz Sakiewicz. Gość programu został zapytany wprost, czy Niemcy złamały umowę, którą zawarły z Polską i innymi krajami.

Nie skupiałbym się tutaj na Niemcach, które sprawują teraz prezydencje w Unii Europejskiej i są mediatorem. Niestety druga strona tych rozmów, czyli państwa które w sposób bardzo agresywny atakują Polskę, atakują Węgry i chcą generalnie ograniczenia budżetu. To działania państw z Holandią na czele, tzw. skąpców

- powiedział Paweł Jabłoński. Jego zdaniem działalność ta jest "antyeuropejskim populizmem sytych państw północy".

Oni zarabiają na integracji europejskiej. Ich firmy korzystają z dostępu do szerokiego rynku, ale sami nie chcą wpłacić pieniędzy do budżetu unijnego. Ten populizm antyunijny jest bardzo silny

- dodał.

Podsekretarz stanu uważa, że obecne działania wokół budżetu unijnego to próba sił.

Jak rozmawiamy teraz z politykami europejskimi, już po tym, jak skorzystaliśmy z tego weta, to słyszymy niedowierzanie. Wszyscy są w szoku: "Jak to?! Polska jednak skorzystała z tego prawa weta, Węgry skorzystały". Wszyscy żyli w przekonaniu, że to jest blef, że to głośne pokrzykiwanie i będziemy zmuszeni zaakceptować to, co nam narzucą. No nie jesteśmy zmuszeni, bo mamy swoje prawa przewidziane w traktatach

- powiedział Jabłoński.

Zacytował też premiera Słowenii, który powiedział dziś, że jeśli powstałoby takie porozumienie, to byłoby końcem Unii Europejskiej.