Śmierć poety i zatruta lewatywa

Rankiem 13 września 1613 roku pomocnik aptekarza Reevers przygotował lewatywę dla osadzonego w Tower byłego faworyta króla Jakuba I, poety Thomasa Overbury’ego. Następnie osobiście pojechał do więzienia i zaaplikował owo „lekarstwo”. Overbury natychmiast poczuł się źle, zaczęła się jego agonia, która trwała aż do dnia następnego. W oficjalnym protokole z sekcji zwłok jako przyczynę śmierci podano syfilis. Dwa lata później, dręczony wyrzutami sumienia Reevers wyznał, że lewatywa była wypełniona trucizną. Przeprowadzono śledztwo, które wykryło misterną intrygę i sprawczą rękę pewnej drobnej niewiasty, żony przyjaciela poety, Frances Carr. Jak się okazało w całą sprawę zamieszani byli też naczelnik Tower, służący Overbury’ego, pokojówka pani Carr oraz ulubieniec króla Robert Carr, a także, choć tego nie udowodniono, sama królowa.

Robert i Frances Carr

Thomas Overbury był faworytem ministra Elżbiety I. Wysłany z misją do Szkocji poznał na tamtejszym dworze urokliwego chłopca Roberta Carra. Młodzieńcy zaprzyjaźnili się do tego stopnia, że Carr pojechał z Thomasem do Londynu, stali się niemal nierozłączni. Tymczasem Jakub I Stuart został koronowany na króla Anglii, a Carr cieszył się jego szczególnymi względami.

Jakub I Stuart

Już wtedy szerzyły się plotki na temat ich dwuznacznego związku, dość powiedzieć że gdy Robert miał wypadek na turnieju z okazji 4. rocznicy koronacji, Jakub I osobiście doglądał jego powrotu do zdrowia. Także Overbury doczekał się królewskiego uznania. Obaj zostali obsypani tytułami i stanowiskami tuż przy samym władcy. Overbury znany był z ostrego języka i ciętej riposty, szybko naraził się wszystkim na dworze. Potrafił rozpowiadać godzinami o długach królowej Anny Duńskiej, co oczywiście nie wzbudziło jej sympatii.

Anna Duńska

Sielanka trzech panów trwała aż do roku 1611, gdy w ich nierozerwalną wydawałoby się przyjaźń wkroczyła młodziutka osóbka – Frances Howard, żona hrabiego Essex. Niespełniona w małżeństwie (jak szeptano nigdy nie skonsumowanym), zakochała się najpierw w następcy tronu, jednak ten w międzyczasie zmarł, potem zwróciła swe piękne oczy na Carra. Także i jemu spodobała się śliczna dziewczyna, a nie widzący niebezpieczeństwa Overbury pisał za niego miłosne liściki. Gdy zorientował się, że Frances planuje coś więcej – unieważnienie swojego małżeństwa i ślub z Carrem – było już za późno. Poeta urządzał przyjacielowi awantury, a gdy ten się od niego odsunął, zaczął rozpowiadać, że pani Howard jest prostytutką i bezwstydnicą. Napisał też poemat „The Wife” („Żona”), w którym sportretował w negatywnym świetle Frances. Tego było już doprawdy za wiele. Cała rodzina dziewczyny zaczęła pracować nad usunięciem nieznośnego i zazdrosnego Overbury’ego z dworu. Wciągnięto w to nawet rząd, co nie było trudne, gdyż prawie na każdego jego członka Thomas napisał kiedyś pamflet.

Thomas Overbury

I tak zaproponowano mu do wyboru stanowisko ambasadora na Rusi, we Francji czy Niderlandach. Żadnej z tych propozycji nie przyjął, więc królowi nie pozostało nic innego jak osadzić go w Tower za niesubordynację. Został uwięziony 21 kwietnia 1613 roku. To jednak nie usatysfakcjonowało dziewczyny, która zaprzysięgła śmierć nieznośnemu rywalowi. Jej służąca Anna Turner, wdowa po lekarzu, okazała się znawczynią substancji trujących. Panie najpierw przetestowały kilka z nich na kotach, by jako narzędzie zbrodni wybrać połączenie arszeniku i realgaru. Dzięki temu, że komendanta Tower, sir Gervasa Elwesa, rekomendował na to stanowisko Carr, rodzina mogła poprosić o przysługę. Przysłali oni dla nie podejrzewającego nic Overbury’ego służącego, Watsona, który miał mu pomagać. Wtajemniczony w plan sługa podawał w posiłkach truciznę, która o dziwo, nie spowodowała śmierci. Thomas był osłabiony, miał silne biegunki i wymioty, ale powoli wracał do zdrowia. W związku z tym Robert, niby ciesząc się z wyzdrowienia przyjaciela, przysłał mu ciasto. Oczywiście było ono porządnie nasączone trucizną. Ale organizm poety i z nią sobie poradził. Tyle, że zapaliła mu się czerwona lampka, był pewien, że próbują go zamordować. Napisał więc list, w którym zapowiedział, że ujawni wszelkie występki Carra jeśli coś mu się stanie i że wysłał w tym celu tajne pismo do zaufanego człowieka. Niestety nie wiedział, że służący pracuje dla Carrów. Pismo nigdy nie ujrzało światła dziennego, a „przyjaciele” postanowili zgładzić go tym razem skutecznie. Stąd właśnie pomysł zatrutej lewatywy, która wysłała wreszcie Overbury’ego na tamten świat. Po wysypaniu się Reeversa, śledztwie i sądzie skazano na karę śmierci komendanta Tower, panią Turner, Watsona. Carr i Frances spędzili kilka lat w Tower, ale ostatecznie ich zwolniono. Jednak pobyt w więzieniu skutecznie zakończył ich związek.

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Robert Carr #Frances Carr #Thomas Overbury poeta #Jakub I Stuart #lewatywa #trucizna #historia

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo