W Brukseli ważą się losy przyszłego budżetu unijnego. Treść porozumienia odbiega nieco od tego, co zakładano, bo niemiecka prezydencja rozszerzyła pojęcie praworządności, od której miałyby być uzależnione wypłaty dla poszczególnych państw. Premier Morawiecki zapowiada weto, a Donald Tusk na Twitterze stroi sobie żarty. "Kto kogo prędzej odspawa: PiS nas od Europy czy my PiS od władzy?"

Politycy opozycji od kilku dni przekonują, że mechanizm tzw. praworządności będzie sprawiedliwy i Polska nie ma się czego obawiać. 

Okazuje się jednak, że ich największy autorytet ma takie samo zdanie jak Prawo i Sprawiedliwość. Dwa lata temu Tusk mówił jednak coś zupełnie innego. Jeszcze jako szef Rady Europejskiej został zapytany w programie TVN 24. o sprawę uzależnienia wypłaty środków unijnych od przestrzegania zasad praworządności, powiedział: 

- Uważałbym to za bardzo ryzykowne i krok w niewłaściwym kierunku. Nie byłoby dobrze, gdyby mieszać dwa porządki. Pieniądze, które w budżecie przeznaczamy na różne kwestie, nie powinny podlegać kryteriom czysto politycznym

Czyżby nagle zmienił zdanie?