Zwycięstwo z najsłabszym grupowym rywalem pozwoliło polskiej drużynie utrzymać drugie miejsce w grupie 5. i tym samym zachować szansę na awans do finałowego turnieju w Słowenii i na Węgrzech. Do osiągnięcia celu biało-czerwoni muszą teraz liczyć na potknięcia kilku zespołów z innych grup.

Piękne trafienie Bartosza Białka

Wszystkie gole podopieczni debiutującego we wtorek trenera Macieja Stolarczyka zdobyli w drugiej połowie, która w ich wynikaniu była dużo lepsza niż pierwsza część gry. Wynik w 48. minucie efektownym uderzeniem nożycami po zagraniu Sebastiana Kowalczyka otworzył Bartosz Białek. Następnie prowadzenie po rzucie rożnym podwyższył strzałem głową obrońca Jakub Kiwior. Autorem ostatniego trafienia dla biało-czerwonych w tych eliminacjach był zaś Patryk Klimala. Napastnik Celtiku Glasgow wykończył sytuację Dawida Kurminowskiego, którego zatrzymał występujący w pierwszoligowym Stomilu Olsztyn Vjaceslavs Kudrjavcevs.

W końcówce błąd obrony polskiego zespołu wykorzystał Marko Regza. Łotysze bramce Radosława Majeckiego zagrozili też przed przerwą. Stworzyli wówczas dwie groźne sytuacje, w których dobrze spisał się polski bramkarz.

Polacy w zakończonych eliminacjach odnieśli sześć zwycięstw oraz dwukrotnie przegrali i zremisowali. Zdobyli 20 punktów, o trzy mniej od zwycięzcy grupy Rosji. W mistrzostwach Europy, które w 2021 roku odbędą się w Słowenii i na Węgrzech, weźmie udział 16 drużyn. Awans wywalczą triumfatorzy każdej z dziewięciu grup oraz pięć zespołów z drugich miejsc. Udział mają zapewniony obaj gospodarze.

                      

Polska – Łotwa 3:1 (0:0)

Bramki: 1:0 Bartosz Białek (48), 2:0 Jakub Kiwior (61-głową), 3:0 Patryk Klimala (71), 3:1 Marko Regza (89).

Żółte kartki - Polska: Patryk Dziczek, Filip Marchwiński, Mateusz Bogusz. Łotwa: Ivo Minkevics, Kristaps Liepa.

Sędzia: Dragan Petrovic (Bośnia i Hercegowina). Mecz bez udziału publiczności.