Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Podobnie zachował się podczas śledztwa.

"Na tym etapie postępowania sądowego nie chcemy udzielać żadnych informacji na temat linii obrony oskarżonego. Naszym zdaniem postępowanie przygotowawcze zgromadziło bardzo mocno poszlakowy materiał dowodowy, który budzi wątpliwości. Ten proces nie jest przesądzony"

- powiedziała obrońca Małgorzata Suchecka.

Przewodnicząca składu sędziowskiego Aleksandra Kaczmarek-Byzdra poinformowała, że sąd zamierza przeprowadzić eksperyment sądowy na miejscu zdarzenia z udziałem biegłego antropologa.

"Biegły antropolog bada posturę człowieka i z monitoringu jest w stanie wykazać, czy dana sylwetka jest tożsama z osobą na żywo" - wyjaśniła Suchecka.

Podczas rozprawy mężczyzna przyznał się jedynie do popełnienia drugiego zarzutu, tj. posiadania 39 porcji konsumpcyjnych środka psychotropowego, który policjanci odkryli w trakcie zatrzymania 42-latka.

Mężczyzna został doprowadzony na salę rozpraw z aresztu.

Do napadu doszło 16 marca 2020 roku, przed południem, w Gdyni-Orłowie. Do jednej z placówek PKO BP wszedł mężczyzna z zasłoniętą twarzą oraz czapką na głowie.

Wyciągnął przedmiot przypominający broń. Grożąc pracownicy, polecił wydanie pieniędzy. Napastnik ukradł ponad 34 tysiące złotych.

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia hondą civic w amerykańskiej wersji nadwozia. Posiada ona charakterystyczne elementy karoserii występujące tylko w pojazdach produkowanych na rynek w USA. Samochód miał również inne charakterystyczne cechy, które pomogły doprowadzić do ustalenia sprawcy napadu.

Według prokuratury, napadu na banku dokonał 42-letni mężczyzna, mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego. Został zatrzymany 10 dni po przestępstwie.

Za rozbój z użyciem przedmiotu przypominającego broń palną oskarżonemu grozi do 12 lat więzienia.