Franciszek Medyceusz i jego druga żona Bianka z Wenecji kochali się do szaleństwa. Franciszek, zmuszony był najpierw do ożenku dynastycznego z Joanną Austriaczką, brzydką i nieustannie smutną z powodu oddalenia od rodzinnego domu. Para nie cierpiała się wzajemnie, w dodatku już od dawna kwitło uczucie Medyceusza do pięknej Bianki Cappello. Dziewczyna pochodziła z dobrego weneckiego rodu, ale obdarzyła uczuciem urzędnika z Florencji i uciekła z nim do Toskanii.

Podobno Franciszek zobaczył ją, kiedy stała w oknie swego domu i z miejsca się zakochał. Nie zważając na męża Bianki, słał jej prezenty i uderzał w konkury, a jego uczucie nie pozostało bez wzajemności. Kancelista na pociechę dostał wielki pałac i stanowisko, więc miłość mogła kwitnąć swobodnie. Książę uwielbiał sztukę, nauki ścisłe i alchemię, polityka raczej go nie interesowała.

Franciszek Medyceusz

W Biance odnalazł nie tylko kochankę, ale i dobrą przyjaciółkę. Tak w 1576 roku opisał spotkanie owej pary Carlo Zorzi, ambasador Republiki Weneckiej:

Odwiedziłem posiadłość Villa Pratolino należącą do Wielkiego Księcia i będącą również urokliwym schronieniem dla Madonny Bianki, a także piękną Villa della Tana, którą książę niedawno jej podarował, z widokiem na Arno. Byłem świadkiem zażyłości między obojgiem. Dostrzegłem także jej dobry wpływ na niego. (…) Wydają się dla siebie stworzeni, pochłonięci wspólnymi zajęciami i pasjami.

Niestety florentyńczycy nie podzielali zachwytów ambasadora. Ludzie nienawidzili Bianki, a gdy wkrótce zmarła prawowita żona Franciszka, szeptano że to kochanka najpierw rzuciła na nią czar, a w końcu otruła. Wrogiem pary byli też bracia księcia – kardynał Ferdynand oraz Piotr, znany z zamiłowania do rozpusty i okrucieństwa. Utrzymywała wiele kochanek, a gdy żona czyniła mu wyrzuty po prostu ją udusił. Tymczasem po śmierci Joanny Franciszek postanowił ożenić się ze swoją ukochaną. Wystawny ślub wzbudził jeszcze większą niechęć ludzi, ale małżonkowie nic sobie z tego nie robili. Mieszkali w swej pięknej rezydencji i oddawali ulubionym zajęciom. Wśród nich były m.in. eksperymenty chemiczne i na tym polu Franciszek miał szczególne osiągnięcia. Wynalazł nową metodę cięcia kryształów, a także rewolucyjny sposób wyrobu porcelany – była to pierwsza porcelana produkowana w Europie, konkurowała z chińską, a dziś przedmioty wykonane z tzw. porcelany Medyceuszy należą do rzadkości. Na świecie zostało zaledwie ok. 70 sztuk i jak można się domyślać są one niezwykle cenne.

Kardynał Ferdynand Medyceusz

Niestety parze nie dane było długo cieszyć się szczęściem, bo wpadli na pomysł… pogodzenia się z braćmi Franciszka. 25 września 1587 roku zaprosili do swej posiadłości Poggio a Caiano kardynała Ferdynanda na uczty i polowania. Po dwóch tygodniach ciszę nocną przerwał straszny krzyk księżnej. Władca Florencji skręcał się w łożu z nagłego bólu. Wezwano z miasta medyków Messeriego Giulia Agnolo di Bargę i Ferdinanda Cino da Roma. „Cały jestem bólem” – wył Franciszek. Lekarze stwierdzili niestrawność z powodu grzybowej potrawki podanej na kolację, której zresztą nie jadł kardynał, ale namawiał gorąco swego brata i jego żonę do spróbowania. Na drugi dzień bóle dopadły Biankę. Lekarze zaczęli przebąkiwać o truciźnie. Książęcej pary nie dało się uratować, zmarli jedno po drugim, a Ferdynand natychmiast zlecił autopsję. Wiadomo było, że na tronie Medyceuszy zasiądzie właśnie on, dlatego wyniki sekcji zwłok wykonanej przy jego obecności, mogą budzić wątpliwości. Oficjalnie przyczyną śmierci Franciszka była zaawansowana choroba wątroby, a Bianki atak gorączki malarycznej. Nie bardzo w to wszystko uwierzono, podobno nawet papież Sykstus zarządził dochodzenie, które wykazało niezbicie, że małżonków otruł kardynał. Ale z jakichś powodów nic z tym nie zrobiono. Do sprawy wrócono w 19. stuleciu, kiedy Leopold II nakazał otworzyć grobowiec Medyceuszy. Okazało się, że ciało Franciszka było nieźle zachowane, co tłumaczono działaniem arszeniku. W 2004 roku rozpoczął się tzw. Projekt Medici, który zainicjował Antonio Paolucci – rozpoczęto badania 47 członków rodu Medicich pochowanych w kaplicy Medyceuszy. „Ci ludzie są bogami dla Włochów. Możliwość dotarcia do nowych informacji, stanu zdrowia, przyczyny śmierci ma kluczowe znaczenie” – mówił Bob Brier, członek zespołu badawczego. Na stół naukowców trafił też Franciszek. Znaleziono pozostałości po pasożytach wywołujących malarię, ale też arszenik, który jednakże używano w dawnych czasach do balsamowania. Druga grupa lekarzy przeanalizowała dokumentację medyczną z epoki i objawy, które wystąpiły u książęcej pary. Stwierdzili oni, że symptomy nie wskazują na malarię, w próbkach pobranych podczas Projektu Medici i z odnalezionych słojów z wnętrznościami ponad wszelką wątpliwość dowiedziono zatrucie arszenikiem.