Ojciec dziecka twierdzi, że szykany i zastraszanie trwały już od pewnego czasu.

"Rano jak zwykle żona zawiozła syna do szkoły. Po drodze planowanie dnia, +żółwik+ i buzi... (O godz.) 11.03 telefon ze szkoły, że syn musi zostać odwieziony do szpitala. To nie był wypadek. Szykany, zastraszanie trwały od początku roku, w końcu doszło do pobicia za to tylko, że jest Polakiem" - napisał w minioną środę na Facebooku Karol Mizgalski.

Zamieścił też zdjęcie chłopca z widocznymi obrażeniami wokół lewego oka.

Jak opisuje portal Polish Telegraph, w miniony wtorek 7-letni Gabriel stał wraz z grupą uczniów z innych klas przed szkolną stołówką w jednej ze szkół w Halifax. Na oczach wielu rówieśników został napadnięty i pobity. Upadł i przez chwilę się nie ruszał. Sprawcami napaści byli uczniowie ze szkoły, którzy od dłuższego czasu dokuczali chłopcu za to, że jest Polakiem. Wcześniejsze zaczepki i prośby rodzica kierowane do szkoły o interwencję zbagatelizowano - relacjonuje portal.

Do pobicia chłopca odniósł się Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak.

Zażądam od Rzecznika Praw Dziecka w Anglii @ChildrensComm interwencji w tej bulwersującej sprawie. Jutro na forum Europejskiej Sieci Rzeczników Praw Dziecka wniosę też o podjęcie pilnych działań @ENOChildren dla powstrzymania dyskryminacji polskich dzieci

– napisał na Twitterze.

W tej sprawie głos zabrał również minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek.

Bez kompromisów w obronie dzieci. Wspieram i jestem do dyspozycji Panie Rzeczniku

– napisał.

O sprawie pobicia dziecka nie informowały żadne lokalne media z Halifax ani okolic.