Michał Rachoń przywołał artykuł 90. polskiej konstytucji. - On mówi wprost. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej, bądź organowi międzynarodowemu swoje kompetencje w niektórych sprawach. Ale na podstawie umowy międzynarodowej. W traktach nie ma mowy o rozwiązaniach, a nawet istnieje zasada, że te uprawnienia, które Unii Europejskiej nie zostały przyznane, posiadają je państwa członkowskie. Pozostaje pytanie, czy to rozwiązanie, którego chcieliby unijni liderzy, jest w ogóle zgodne z polską konstytucją - zauważył. 

- To jest dobrze postawiony problem. To umowy międzynarodowe, traktaty konstytuują ramy prawne funkcjonowania organizacji międzynarodowej, jaką jest Unia Europejska. Z drugiej strony jest problem konstytucyjności rozwiązań, w ramach których to nie na podstawie traktatów, tylko na podstawie prawa wtórnego Unii Europejskiego, Rzeczpospolita miałaby tracić swoje kompetencje na rzecz instytucji europejskich, bo tak ten problem należy postawić

- powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk.

- Oczywiście to nie mnie oceniać konstytucyjność tego rozwiązania. Mamy powołany organ - Trybunał Konstytucyjny do oceny konstytucyjności różnych rozwiązań prawnych. Natomiast w mojej ocenie zarówno w kontekście prawa europejskiego, to rozwiązanie jest bardzo wątpliwe, ale też jego konstytucyjność budzi daleko idące wątpliwości 

- dodał. 

Wiceminister spraw zagranicznych odniósł się także do wpisu szefa EPL-u w Parlamencie Europejskim. - Praworządność nie dotyczy jednego kraju albo państw Wschodu i Zachodu. Jest neutralna i dotyczy każdego. Jeśli szanujesz praworządność, nie ma się czego obawiać. Odmawianie całej Europie finansowania kryzysowego podczas najgorszego kryzysu od dziesięcioleci jest nieodpowiedzialne - napisał niemiecki polityk. 

- Z jednej strony jest taka deklaracja, a z drugiej strony koleżanka pana przewodniczącego [frakcji EPL, Manfreda] Webera, pani wiceprzewodnicząca Katarina Barley mówiła o chęci zagłodzenia Węgier i stworzenia takiego mechanizmu, który będzie taką dźwignią wobec Polski i Węgier. W wywiadzie powiedziała to kilkukrotnie i mówiła o tym, że należy nie pozwolić na "pakowanie pieniędzy przez takich przywódców, jak Jarosław Kaczyński do własnych kieszeni". To są słowa oburzające, które przypominam, bo one zdradzają niestety intencje niektórych polityków, co do tego, do czego służy ma ten mechanizm. Pudrowanie rzeczywistości, że to ma być mechanizm, który będzie zobiektywizowany w kontekście takiej wypowiedzi, a było ich więcej, budzi moje wątpliwości i nie są one nieuzasadnione 

- ocenił Szymon Szynkowski vel Sek.